
Donald Trump zabrał głos na zwołanej konferencji prasowej po sobotnim ataku sił specjalnych USA w Wenezueli. Amerykanie pojmali Nicolasa Maduro oraz jego żonę.
– Ostatniej nocy Stany Zjednoczone przeprowadziły specjalne działania w stolicy Wenezueli. Było to spektakularne działanie w sercu Caracas – mówił prezydent USA. – Od czasów II wojny światowej nie widziano takiej akcji – podkreślił Donald Trump.
Republikaninowi na konferencji prasowej towarzyszyli m.in. sekretarz stanu Marco Rubio i sekretarz wojny Pete Hegseth. – Nigdy nie miało miejsce coś takiego – tłumaczył amerykański przywódca, przypominając, że nalot trwał krótko, bo zaledwie kilka godzin.
Trump zapowiada w sprawie Wenezueli. „Będziemy tam do momentu prawidłowej transformacji”
– Zostaniemy tam dopóty, dopóki będzie mogło dojść do sprawiedliwej transformacji. Będziemy tam rządzić do momentu kiedy uda się przeprowadzić prawidłową transformację – zapowiedział Trump, mówiąc o Wenezueli.
– Z ropą też nie jest najlepiej. Powinni byli wydobywać znacznie więcej. Duże spółki petrochemiczne wejdą tam, wydadzą miliardy dolarów i zaczną robić wreszcie coś, co będzie dla tego kraju rentowne – kontynuował prezydent USA.
W tym aspekcie przypomniał Donald Trump przypomniał, że przed laty „Wenezuela przejęła amerykańskie platformy wiertnicze i inne aktywa związane z wydobyciem ropy”.
– To się stało dosyć dawno temu, ale poprzedni prezydenci USA nic z tym nie robili. To była przecież nasza własność, nasze aktywa, które sami zbudowaliśmy. (…) To przecież my amerykańskim talentem, naszymi umiejętnościami i pieniędzmi zbudowaliśmy ten przemysł naftowy w Wenezueli. Podczas poprzednich rządów. Oni nam to po prostu zabrali, przejęli nasze aktywa. To jest chyba największa kradzież w historii naszego kraju. USA nigdy nie pozwolą na to, aby inne kraje nas okradały – zaznaczył.
Donald Trump nie wykluczył ponownego nalotu na wenezuelskie terytorium. – Jesteśmy gotowi do tego, aby przeprowadzić drugi atak, jeśli okaże się to konieczne – przekazał na konferencji prasowej.
Jak zauważył, celem jego administracji jest, aby nikt nie kwestionował dominacji USA na północnej półkuli. – W tej chwili, kiedy jestem w drugiej kadencji, wracamy do bycia dominującą siłą – dodał.
Republikanin przypomniał, że pochodzące z Wenezueli gangi „chciały destabilizować Stany Zjednoczone”. – Maduro chciał destabilizować USA. W tej chwili takich zagrożeń już nie ma i nie będzie – zadeklarował. Jak dodał Trump, dowody zebrane przez amerykańskich prokuratorów przeciwko pojmanemu przywódcy są bardzo poważne.
– Ta niezwykle udana operacja powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy chociażby pomyślą, żeby zagrażać życiu Amerykanem i Amerykanów. W tej chwili mamy pełne embargo na ropę z Wenezueli. Jesteśmy gotowi na wszystkie opcje działania, do momentu dopóki wszystkie nasze żądania zostaną spełnione. Wenezuela powinna zrozumieć, że to, co się wydarzyło z prezydentem Maduro może wydarzyć się z dowolnym dyktatorem, który stanowi zagrożenie, również dla własnego narodu – przekazał prezydent USA.
Artykuł jest aktualizowany.
Nicolas Maduro pojmany. Operacja sił specjalnych USA w Wenezueli
USA przeprowadziły ataki na Wenezuelę w sobotni poranek po wcześniejszych wielokrotnych groźbach wdrożenia operacji lądowych. Waszyngton oskarżał Maduro o stanie na czele zorganizowanego kartelu, który zalewa Stany Zjednoczone narkotykami.
Wśród zaatakowanych celów były prawdopodobnie Fort Tiuna w Caracas, gdzie mieści się resort obrony, baza lotnicza La Carlota oraz szkoła wojskowa w mieście La Guaira. Władze Wenezueli przekazały, że na celowniku USA znalazły się także obiekty cywilne.
Nicolas Maduro i jego żona, Cilia Flores, zostali oskarżeni w Sądzie Okręgowym Południowego Dystryktu Nowego Jorku – przekazała prokurator generalna Stanów Zjednoczonych. „Wkrótce spotka ich pełen gniew amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości na amerykańskiej ziemi” – dodała Pamela Bondi.
-
Wyciągnęli ich z sypialni. CNN: Tak schwytano Maduro i jego żonę
-
Media: Wiceprezydent Wenezueli przebywa w Rosji. Sprzeczne doniesienia

