
Państwo to umowa, której reguły zawarto w Konstytucji. W największym skrócie – państwo, czyli rządzący obiecują obywatelom wolność oraz ochronę ich zdrowia, życia i, co tutaj bardzo ważne, majątku. Obywatele z kolei mają to państwo utrzymywać, samodzielnie deklarując i płacąc podatki wynikające jedynie z ustaw. Te mają być zgodne z wysokimi wymogami stawianymi przepisom podatkowym przez ustawę zasadniczą, w której gwarantuje się, a nie obiecuje, że podatki nie będą konfiskatą mienia i nie będą naruszały istoty prawa własności. Innymi słowy, to Konstytucja gwarantuj, że państwo nie będzie okradać obywateli. A pieniądze pobrane jako podatki na podstawie przepisów, które okazały się niezgodne z Konstytucją, zostaną im zwrócone.
Gwarantem ochrony prawa własności jest w sprawach indywidualnych sądownictwo administracyjne, a zabezpieczeniem przed niewywiązywaniem się Naczelnego Sądu Administracyjnego z tego zadania jest obywatelska skarga konstytucyjna. Zasada jest więc prosta. Obywatel płaci podatek wynikający z ustawy, ale wie, że jeśli okaże się on niezgodny z Konstytucją, to zostaną mu te pieniądze zwrócone. Tyle teoria, a jak to wygląda w praktyce?

