
USA i Iran w nocy z 7 na 8 kwietnia ogłosiły dwutygodniowe zawieszenie broni. Pełniący funkcję mediatora pakistański premier Shehbaz Sharif ogłosił wówczas w serwisie X, że kraje te „wraz ze swoimi sojusznikami, zgodziły się na natychmiastowe zawieszenie broni wszędzie, w tym w Libanie i w innych miejscach, ze skutkiem natychmiastowym”.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu twierdził jednak, że porozumienie nie obejmuje Libanu, ponieważ izraelskie wojsko walczy tam z Hezbollahem. W środę Tel Awiw zaatakował 100 celów w Bejrucie, Dolinie Bekaa i południowym Libanie, doprowadzając do śmierci ponad 300 osób – podał Politico. To wydarzenie zwróciło uwagę świata na dalszy los amerykańsko-izraelskich stosunków.
Izrael ma nową taktykę
Według doniesień Politico Izrael nie otrzymuje już poparcia od USA, aby prowadzić dalszą wojnę z Iranem, więc próbuje osłabić przeciwnika, „nie irytując przy tym amerykańskiej administracji, która już jest zła, że Tel Awiw kontynuował ataki na Liban”. W tym celu opracowano nową strategię, która ma polegać na doprowadzeniu do zawarcia amerykańsko-irańskiego porozumienia, na mocy którego Teheran nie będzie mógł posiadać broni nuklearnej, która jest zagrożeniem dla Izraela.
Jednocześnie Izrael chce zapobiec złagodzeniu sankcji wobec Iranu. Obawę budzi bowiem fakt, że mogłoby to wspomóc radykalne przywództwo Iranu. Twierdzi tak sześciu obecnych i byłych izraelskich urzędników ds. bezpieczeństwa.
„Bibi uspokoi” wojsko?
W międzyczasie Tel Awiw zamierza kontynuować „pewien poziom ataków na Liban”. Niewykluczone, że będą one mniej intensywne. Donald Trump w czwartkowej rozmowie z NBC News poinformował, że Netanjahu zgodził się na ograniczenie izraelskich operacji na tym obszarze. – Rozmawiałem z Bibim i on zamierza trochę uspokoić działania. Myślę po prostu, że musimy być nieco bardziej powściągliwi – powiedział amerykański prezydent.
Netanjahu nie potwierdził, że tak będzie, a w piątek kontynuowano działania militarne. Według Politico izraelski premier polecił jednak swojemu zespołowi jak najszybsze rozpoczęcie negocjacji z Libanem w kwestii rozbrojenia Hezbollahu. Wstępne konsultacje mają odbyć się w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie.
Niewykluczone również, że Izrael postanowi działać sam, aby zapobiec sytuacji, w której USA zgodzą się na półśrodki w postaci przejęcia wysoko wzbogaconego uranu, pozostawiając infrastrukturę do jego dalszego wytwarzania. O tym, co postanowi zrobić Tel Awiw, zadecydują jednak najbliższe tygodnie.
Czytaj także: Nie wiadomo, czy odbędą się zaplanowane na sobotę w Pakistanie negocjacje między Waszyngtonem i Teheranem. Światowi przywódcy potępiają Izrael i wzywają do objęcia Libanu umową o zawieszeniu ognia – pisze Robert Stefanicki na Wyborcza.pl.

