
Lewica nie notuje spektakularnie wysokich wyników w sondażach mimo wzrostu antyamerykańskich nastrojów, w których odnalazł się marszałek Sejmu. Jednak Włodzimierz Czarzasty – lider wspomnianej formacji – na tym jak dotąd nie zyskał. Jak słyszymy w nowym „Politycznym WF-ie„, w polityce właśnie taka „prosta matematyka” nie zawsze działa.
Jak zauważyli Piotr Witwicki i Marcin Fijołek, Lewica wróciła więc do… agendy lewicy. Forsuje więc poselski (a nie rządowy) projekt podatku katastralnego, który nazwała „podatkiem od biznesu mieszkaniowego”.
– O daninie od trzeciego mieszkania mówiła też Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pomysł poparłoby też Razem. Schody zaczynają się, gdy poparcia szuka się we własnej koalicji – wskazał redaktor naczelny Interii.
Podatek od mieszkań. Czy Lewica ma szansę przeforsować projekt?
Zgodnie z projektem Lewicy podatek od pierwszego i drugiego mieszkania wynosiłby 0,02 procenta wartości i nie mógłby przekroczyć aktualnej stawki daniny płaconej od nieruchomości. Trzeci i każdy kolejny lokal obciążony byłby półprocentowym podatkiem przez pierwsze pięć lat działania ustawy, aby urosnąć do 1,5 procenta w ciągu dekady.
Kiedyś można byłoby powiedzieć, że projekt o podatku katastralnym utknie w parlamentarnej zamrażarce. Lecz teraz na czele izby niższej stoi Czarzasty i byłaby to niesłychana sytuacja, że marszałek wstrzymuje rozpatrywanie propozycji własnego klubu. Jeśli nawet nie zdecydowałby się on na taki krok, projekt może utknąć chociażby w sejmowej komisji.
Zobacz nowy odcinek podcastu „Polityczny WF”
Dalszy ciąg artykułu pod wideo
Autorzy „Politycznego WF-u” dodali, że cała sprawa mogłaby zostać poddana konsultacjom społecznym – a te potrwałyby kilka miesięcy, dając czas nie tylko koalicyjnym przeciwnikom nowego podatku, lecz i samej Lewicy na przekonanie innych klubów oraz kół. Prędzej czy później projekt wróciłby jednak pod obrady Sejmu, a tam okazałoby się najpewniej, iż większości nie ma.
Czy jednak możliwe byłoby dość nietypowe porozumienie ponad podziałami, jeśli obóz rządzący, niczym jeden mąż, nie poparłby „katastru”? W podcaście commentary Interii dziennikarze wyliczyli, iż przeciw najpewniej byłoby PSL, a frakcja „wolnorynkowców” wewnątrz KO jest na tyle silna, że i w przypadku tego ugrupowania pojawiłby się problem.
Czy możliwy jest egzotyczny sojusz, aby obciążyć zarabiających na mieszkaniach?
A gdyby tak jednorazowy sojusz Lewica zawarła z Razem, chociaż częścią Polski 2050 i… partią Jarosława Kaczyńskiego? – PiS nie będzie chciało tego zrobić. Wymknie im się część narracji, która jest dla nich wygodna – stwierdził Piotr Witwicki, nadmieniając, że o podatku katastralnym rozmawiał z politykami Razem – oni utrzymywali, iż ich lider Adrian Zandberg przekonał do spornej idei prezydenta Karola Nawrockiego.
Czy niezależnie od parlamentarnych kłótni pomysł podatku katastralnego znalazłby poparcie w społeczeństwie? – W internecie poruszało wielu ludzi, że liczni celebryci, celebrytki kupowali trzy-cztery mieszkania, aby kwitła ich wartość – przypomniał prowadzący „Graffiti” w Polsat News.
Z kolei Piotr Witwicki uzupełnił, iż „w pewnym momencie wytworzył się trend, że celebryci chętnie opowiadali, jak trzymają sobie jedno-kilka mieszkań na czarną godzinę„. – Myślę, że wzbudziło to wielką frustrację u osób, które ciężko pracują, musząc płacić jednocześnie za wynajem. Nie stać ich na to, aby dorobić się do wkładu własnego i „ruszyć z tematem” – skwitował.

