
Przypomnijmy, że kapitan reprezentacji Polski tenisistek Dawid Celt, powołał na gliwicki turniej pięć zawodniczek. Są to: Magda Linette (57. WTA, AZS Poznań), Katarzyna Kawa (132. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała), Maja Chwalińska (133. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała), Linda Klimovicova (154. WTA, BKT Advantage Bielsko-Biała) oraz Martyna Kubka (283. WTA, WKT Mera Warszawa).
Po drugiej stronie siatki za to mocna, ukraińska drużyna: Elina Switolina (7. WTA), Marta Kostiuk (27. WTA), Oleksandra Olijnykowa (71. WTA) i specjalizujące się w grze podwójnej siostry Kiczenok: Ludmiła (26. WTA) oraz Nadia (62. WTA).
Polska – Ukraina 0:2. Surowa lekcja tenisa dla Polek w Gliwicach
Już na pierwszy rzut oka widać, że po polskiej stronie widoczny jest brak Igi Świątek. Najlepsza polska tenisistka poinformowała jednak kilka dni przed rozpoczęciem zmagań w BJKC, że nie weźmie udziału w reprezentacyjnej rywalizacji. Warto przy tym dodać, że Świątek najczęściej występowała w biało-czerwonych barwach, jeśli tylko pozwalał na to napięty terminarz.
Obecnie światowy numer 4 rankingu WTA musi sobie jednak radzić w zupełnie nowej sytuacji, mianowicie zmiany trenera. Wim Fissette został zastąpiony przez hiszpańskiego szkoleniowca. Tym jest Francisco Roig.
Wracając jednak do rywalizacji w Gliwicach, jako pierwsza na kort wyszła liderka reprezentacji Polski – Magda Linette. Poznanianka nie tak dawno potrafiła pokonać wspomnianą Świątek podczas turnieju Miami Open (WTA 1000). Przeciwko Marcie Kostiuk polska zawodniczka miała jednak argumenty głównie w pierwszej odsłonie.
Ukrainka naciskała, ale tak naprawdę szansę na przełamanie wykorzystała dopiero na samej mecie – czyli w momencie, który zaważył na przegranej partii 4:6. Linette nie zdołała wymazać z pamięci tego, co wydarzyło się w pierwszym secie, w drugim ostatecznie… przegrywając do zera!
Przy 0:1 na korcie pojawiła się Katarzyna Kawa. Świetna deblistka, która otrzymała zaufanie od kapitana Celta, w kontekście gry pierwszego dnia z największą gwiazdą gliwickiego turnieju – Eliną Switoliną.
Kawa rozpoczęła z dużym animuszem, przełamując utytułowaną przeciwniczkę już w pierwszym gemie (1:0), Polka miała również prowadzenie 2:1. Ostatecznie jednak od stanu 2:2 i przełamania na korzyść Ukrainki, gra Kawy po prostu się posypała.
Najpierw 2:6, a następnie 1:6 i po 53. minutach gry Polska zamknęła pierwszy dzień turnieju ze smutnym 0:2 w meczu.
Sobota (tj. 11 kwietnia) rozpocznie się od meczu deblistek. Tu planowo mają zmierzyć się: Maja Chwalińska/Katarzyna Kawa – Nadia Kiczenok/Ludmyła Kiczenok. Początek o godzinie 12:00.
Jeśli Ukrainki wygrają, przy rozstrzygniętym wyniku 3:0, nie będą już rozgrywane kolejne sobotnie spotkania. Jeśli natomiast triumfuje polski debel, do zagrania będą jeszcze singlowe starcia: Magda Linette – Elina Switolina oraz Katarzyna Kawa – Marta Kostiuk. Stawką rywalizacji jest awans do wrześniowego turnieju finałowego BJKC 2026.
Mecze będą pokazywane na antenach Polsatu Sport. Dodatkowo w internecie będzie można śledzić rywalizację za pośrednictwem platformy Polsat Box Go.

