W piątek w ponad 250 miejscach w Polsce rozpoczął się protest rolników. Sprzeciwiają się w ten sposób napływowi żywności z Ukrainy i wymogom narzucanym rolnikom w ramach europejskiego Zielonego Ładu.

W niedzielę na drodze krajowej nr 12, prowadzącej do przejścia granicznego w Dorohusku, protestujący rolnicy zatrzymali trzy ukraińskie ciężarówki i wysypali część zboża na jezdnię. Spotkało się to z ostrą reakcją ambasadora Ukrainy w Polsce.

Polscy rolnicy wysypali ukraińskie zboże. Reakcja ambasadora

– Ambasada i Konsulat Generalny Ukrainy w Lublinie natychmiast zwróciły się do polskiej policji z prośbą o wszczęcie śledztwa w sprawie tej haniebnej zbrodni. Polska policja wszczęła postępowanie i rozpoczęła niezbędne procedury – powiedział Wasyl Zwarycz, cytowany przez Ukraińską Prawdę.

Zwarycz przekazał, że ukraińskie ciężarówki, które zatrzymali rolnicy i z których rozsypano część zboża, zostały po odprawie celnej zaplombowane i miały jechać tranzytem na Litwę.

Ambasador podkreśla, że „takie metody protestujących nie powinny być tolerowane w cywilizowanym kraju europejskim, nie mówiąc już o moralnym aspekcie tej prowokacji”. Zwarycz domaga się znalezienia winnych i pociągnięcia ich do odpowiedzialności.

– Polskie władze powinny zdecydowanie zareagować na płaszczyźnie prawnej na tę haniebną i obraźliwą dla Ukraińców i większości Polaków zbrodnię i nie pozwalać na takie barbarzyńskie działania w przyszłości – powiedział Zwarycz.

Mer Lwowa mówi o „prorosyjskich prowokatorach”, teraz przeprasza

Wczorajsze zdarzenia w mocnych słowach skomentował mer Lwowa. Andrij Sadowy na swoim kanale w Telegramie nazwał polskich rolników wysypujących ukraińskie zboże z ciężarówek na granicy „prorosyjskimi prowokatorami”:

– Nazwijmy rzeczy po imieniu. To zdjęcie pokazuje ukraińskie zboże wysypywane z ukraińskich ciężarówek przez polskich, ale w rzeczywistości prorosyjskich prowokatorów. Pseudoblokada na granicy trwa. Ukraińcy dosłownie przelewają krew na polach, które produkują to zboże. Zbiór pszenicy na polu, które widziało wojnę, jest jak praca sapera. Takie działania są podłe i haniebne – ocenił mer Lwowa.

W dzisiejszym wywiadzie dla Polsat News Sadowy przeprosił za swoje słowa. – My do zboża mamy osobliwy stosunek. Pamiętamy czasy Wielkiego Głodu. Jeżeli kogoś obraziłem, to przepraszam – powiedział mer Lwowa.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.