
Zespół trenera Urbana ma na swoim koncie naprawdę świetną serię. W drugiej połowie 2025 roku, odkąd były zasłużony reprezentant, uczestnik mundialu (1986), prowadzi drużynę, reprezentacja Polski nie przegrała meczu.
We wrześniu remis z Holandią w Rotterdamie (1:1) i zwycięstwo z Finlandią (3:1) w Chorzowie. W październiku wygrana w towarzyskim meczu z Nową Zelandią (1:0), uczestnikiem MŚ 2026 – ponownie na Superauto.pl Stadionie Śląskim – oraz eliminacyjne zwycięstwo z Litwą (2:0) w Kownie. I ostatnie okienko reprezentacyjne, czyli listopadowy remis na PGE Narodowym z Holendrami (1:1) oraz nieco wymęczone, wyjazdowe zwycięstwo nad dużo niżej notowaną Maltą (3:2).
Do tego dorobku należy dopisać czwartkowe zwycięstwo nad Albanią (2:1).
Jan Urban jasno o meczu Polska – Albania. Wskazał kluczowe elementy
Jak selekcjoner Biało-Czerwonych opisał wydarzenia z półfinałowego, wygranego barażu na PGE Narodowym?
Zgodnie z tradycją, trener Polaków podszedł bardzo analitycznie do zagadnienia, wskazując na kilka różnych fragmentów, które zdominowały rywalizację. Urban nie ukrywał również, że poza wartościami czysto piłkarskimi, sporą rolę odegrała sfera mentalna.
– Wydaje mi się, że na pierwszą połowę trzeba spojrzeć z różnych stron. Sam początek, moim zdaniem, przez 10-15 minut wyglądał tak, że zespół Albanii nie wychodził z własnej połowy i można było patrzeć na to spokojnie, bo wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy strzelimy bramkę. Tak się nie stało. W jakiś sposób my, przez błędy w podaniach, napędziliśmy zespół Albanii, żeby zaczął grać i częściej utrzymywać się przy piłce. Było widać, że oni rosną i zaczynają wierzyć w siebie. To też nie było normalne, co się stało na samym początku, biorąc pod uwagę to wszystko, co mówiłem o zespole Albanii, który jest naprawdę dobrze zorganizowany w defensywie. Dzisiaj z kontrataku również zagrali bardzo dobrze, ale jeśli chodzi o technikę, to jeśli zostawi im się trochę miejsca, od razu potrafią to wykorzystać […] Błędy były proste, nawet przy straconej bramce. Będę z zawodnikami o tym rozmawiał, ale podejrzewam, że duży udział miały takie rzeczy jak odpowiedzialność, może jakiś stres i to, że w pewnym momencie było widać, że nie układa nam się to wszystko dobrze. To często powoduje nerwowe zagrania, błędne decyzje. Po prostu futbol. Po strzelonej bramce drużyna znowu nabiera wiary we własne siły i zaczyna grać. Chociaż ktoś powie – i tak rzeczywiście było – że znowu raz nas skontrowali i na 2:1 też mogli strzelić – ocenił selekcjoner Polaków postawę swoich podopiecznych.
Szwecja – Polska. Kiedy i gdzie oglądać finał baraży o mundial?
Po czwartkowych (tj. 26 marca) półfinałach strefy UEFA, stało się jasne, że w bezpośrednim meczu „polskiej czwórki” zagrają Szwecja i Polska. Polacy uporali się na PGE Narodowym z Albanią (2:1), po prawdziwym thrillerze i wyciągnięciu wyniku ze stanu 0:1, natomiast Szwedzi pewnie pokonali na wyjeździe Ukrainę (3:1).
Bezpośredni mecz o bilety na tegoroczny mundial odbędzie się już w najbliższy wtorek (tj. 31 marca). Miejscem starcia będzie Strawberry Arena, obiekt, na którym na co dzień gospodarzem są piłkarze AIK Solna.
Co ciekawe, obie reprezentacje zmierzyły się również w… poprzednim finale baraży o MŚ. Dokładnie 29 marca 2022 roku Polacy zwyciężyli ze Szwedami 2:0 – po trafieniach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Czyli dokładnie tego samego duetu, który dał sukces Polsce w półfinale z Albanią. Wówczas areną zmagań był jednak Stadion Śląski w Chorzowie. A stawką wyjazd na MŚ 2022 do Kataru, gdzie drużyna prowadzona wówczas przez trenera Czesława Michniewicza, ostatecznie zdołała awansować do fazy pucharowej, odpadając jednak już w pierwszym starciu tej części MŚ z późniejszym wicemistrzem świata, Francją.
Początek meczu Szwecja – Polska 31 marca (tj. wtorek) od godziny 20:45. Transmisja na antenie TVP1, TVP Sport oraz internetowo na stronie internetowej TVP Sport i za pośrednictwem dedykowanej aplikacji mobilnej stacji.

