
O skokach narciarskich kobiet w Polsce zrobiło się w ostatnich tygodniach wyjątkowo głośno. Niestety, w głównej mierze to efekt przykrych wydarzeń, które miały miejsce w trakcie ZIO 2026. Pola Bełtowska, nastoletnia debiutantka, została ofiarą brutalnego hejtu za pośrednictwem internetu.
Nicole Konderla-Juroszek zawiesiła karierę! Szokujące wyznanie byłej olimpijki
Żeby jednak nie było tak negatywnie, wspomniana Bełtowska w trakcie imprezy na Półwyspie Apenińskim – otrzymała również bardzo miły upominek – na pohybel temu, co wydarzyło się w sieci. Polska skoczkini z pewnością mogła się uśmiechnąć od ucha do ucha, z pięknym bukietem kwiatów w ręku.
Niestety, jak ujawniła inna ze skoczkiń, która właśnie postanowiła zawiesić karierę, Bełtowska nie jest jedynym przypadkiem – w kontekście celu ataku hejterów. Nicole Konderla-Juroszek przyznała, że spotkała się z bardzo podobną historią przy okazji występu olimpijskiego cztery lata wcześniej, podczas ZIO 2022 w Pekinie.
Polka zdecydowała się zawiesić karierę w wieku zaledwie 24 lat (rocznik 2001).
– Nie ukrywam, że moja decyzja była spowodowana tym, co działo się wokół dyscypliny kobiet, czego świadkami byliśmy choćby w czasie igrzysk w kontekście Poli Bełtowskiej. Sama doświadczyłam takich rzeczy między innymi po turnieju w Pekinie. To impreza, podczas której niektórzy kibice cieszą się ze zwycięstw, a inni publikują nieprzychylne komentarze. Od tamtego momentu miałam coraz mniejszą chęć do publikowania rzeczy w sieci. Wiem, że są ludzie serdeczni, którzy chcą mnie wspierać, ale kiedy byłam nastolatką, a skoki nie szły tak, jak chciałam, musiałam się mierzyć nie tylko ze swoim występem sportowym, ale również z falą nieprzychylnych słów. Po jakimś czasie takiego traktowania człowiek nie chce się dodatkowo wystawiać. Nie powiem, ile razy przeczytałam o sobie, że powinnam wrócić do domu i lepić pierogi – przyznała Konderla-Juroszek w rozmowie z Sarą Kalisz z TVP Sport.
Podczas ZIO 2026 duży skuces odniosła za to Anna Twardosz. Polka w swoim debiucie na normalnej skoczni w Predazzo zajęła 10. miejsce. To najlepsza pozycja w historii startów Polek w skokach narciarskich na zimowych igrzyskach.
ZIO 2026: Cztery medale olimpijskie dla reprezentacji Polski
Igrzyska na Półwyspie Apenińskim dla reprezentacji Polski były całkiem udane. Spoglądając choćby przez pryzmat dorobku medalowego, to najlepszy występ olimpijskiej drużyny w biało-czerwonych barwach od przeszło 12 lat.
Medale dla reprezentacji Polski podczas ZIO 2026 zdobywali przede wszystkim skoczkowie narciarscy. Jeden z nich, mający 19 lat debiutant olimpijski – Kacper Tomasiak – zgarnął aż trzy z nich. Lider kadry trenera Macieja Maciusiaka kolejno był: srebrny na normalnej skoczni, brązowy na dużym obiekcie w Predazzo i ponownie wicemistrzem olimpijskim w konkursie duetów. W tym ostatnim wypadku dwuosobową drużynę z Tomasiakiem stworzył Paweł Wąsek.
Nie można również zapominać o pierwszym od 2014 roku medalu dla polskich panczenów na ZIO. Sięgnął po niego Władimir Semirunnij. „Władek” został wicemistrzem olimpijskim na dystansie 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła zatem łącznie po 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
A skoro o historii mowa, to podczas ZIO 2026 wydarzyła się jeszcze jedna, szczególna historia. Mianowicie Klaudia Adamek – jako pierwsza w dziejach polskiego olimpizmu – wystartowała zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Była lekkoatletka i uczestniczka IO w Tokio (2021) w sztafecie 4×100 metrów, skompletowała olimpijski zestaw startując we Włoszech (2026) w bobslejowej dwójce.

