
W ramach unijnego programu polski rząd będzie mógł skorzystać z około 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek, i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu premiera Donalda Tuska, ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Na polskiej liście znalazło się 139 projektów.
Celem SAFE ma być jak najszybsze wzmocnienie obronności państw Unii Europejskiej, poprzez zakupy sprzętu, przede wszystkim w europejskim przemyśle. Instrument zaprojektowany jest tak, by finansować stosunkowo krótkoterminowe projekty, trwające maksymalnie do 2030 roku.
19 beneficjentów programu SAFE
Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego. Projekt ma wspierać państwa unijne we wzmacnianiu ich potencjału obronnego, a także zmniejszać ich uzależnienie od uzbrojenia z USA. Łącznie w SAFE bierze udział 19 państw członkowskich. Na akceptację ciągle czekają plany Francji, Czech i Węgier.
W kolejnym kroku między Polską a Komisją Europejską zawarte zostaną dwie umowy: pożyczkowa i inwestycyjna. Wówczas KE przystąpi do wypłaty płatności zaliczkowych. Polska zaliczka będzie opiewać na 6,6 mld euro. Źródło unijne przekazało PAP, że może to nastąpić już w połowie marca, w pierwszą rocznicę ustanowienia programu SAFE.
Polska prawnie przygotowana na SAFE
Sejm już uchwalił ustawę wdrażającą program i osadzającą go na polskim gruncie prawnym. Teraz zajmie się nią Senat. Ustawa umożliwi ona powołanie specjalnego funduszu zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego, za pośrednictwem którego będą mogły być wydawane pieniądze z programu SAFE.
W głosowaniach odrzucono poprawki PiS, które krytykuje kwestię przejrzystości wydawania środków z tego programu. Według polityków opozycji SAFE może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę. Jarosław Kaczyński powiedział, że prezydent Karol Nawrocki powinien zawetować ustawę wdrażającą ten unijny program. – Jest jednak kredyt do 2070 roku, z jednej strony wielka szansa, oczywiście nie można wpadać w emocje zupełnie negatywne wokół programu SAFE, ale z drugiej strony nie można też wpadać w taki publicystyczny huraoptymizm – zaznaczył prezydent Karol nawrocki nie zdardzajac swojej decyzji.

