Polska uczestniczyła w spotkaniu z talibami w Brukseli. Wiceszef MSWiA: Zachowujemy ostrożność

Spotkanie odbyło się we wtorek w Komisji Europejskiej i uczestniczyli w nim przedstawiciele 15 państw członkowskich. Jego tematem było odsyłanie z powrotem do Afganistanu osób, które nie mają prawa do pozostania na terenie UE. Afgańczycy pozostają największą grupą narodową przekraczającą granice zewnętrzne wspólnoty w sposób nieuregulowany. Jednocześnie zaledwie 2 proc. Afgańczyków, którym nakazano opuszczenie UE, rzeczywiście powraca do kraju. 

Jak informował portal Euroactiv, na czele delegacji talibów miał stanąć rzecznik resortu spraw zagranicznych w faktycznym rządzie Afganistanu. Członkowie grupy otrzymali jednorazowe, jednodniowe wizy ważne wyłącznie na terytorium Belgii. 

Zobacz wideo Bazuka handlowa – mocny instrument UE

Komisja Europejska podkreślała, że spotkanie będzie jedynie kontynuacją rozmów technicznych, które rozpoczęto w styczniu w Kabulu, a kontakty z talibami nawiązała w odpowiedzi na żądanie państw UE. Zastrzegła także, że takie rozmowy nie oznaczają uznania reżimu w Afganistanie. Podjęcie przez KE działań w sprawie odsyłania Afgańczyków zainicjowała Belgia, którą poparło 19 państw, w tym Polska. 

Polska uczestniczyła w spotkaniu z talibami w Brukseli 

We wtorkowym spotkaniu z delegacją talibów w Brukseli uczestniczyli przedstawiciele Polski – podało RMF FM. Potwierdził to także Maciej Duszczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. – Organizatorem tego spotkania była Komisja Europejska, a my braliśmy w nim udział jako jedno z zaproszonych państw członkowskich – powiedział w rozmowie ze stacją. Zapewniał także, że Polska zachowuje „daleko idącą ostrożność”. 

– Jeżeli mamy dyskutować, to tylko i wyłącznie o osobach, którym rzeczywiście udowodniono bardzo poważne przestępstwa na terenie Unii Europejskiej. Każdy przypadek musi być indywidualnie sprawdzony, żeby nie popełnić błędu i nie narażać ludzi na konsekwencje w Afganistanie – zapewnił. Wyjaśnił następnie, że Polska bierze udział w takich spotkaniach, ponieważ „należy do państw, które są w awangardzie zmian europejskiej polityki migracyjnej”. – Dlatego jesteśmy zapraszani do udziału w tego typu rozmowach i konsultacjach na szczeblu unijnym – dodał. Podkreślał także, że nie oznacza to, że Warszawa zaakceptuje reżim talibów.

Aktywiści i europosłowie ostrzegali KE przed spotkaniem z talibami 

Plany spotkania z talibami w Brukseli potępili aktywiści na rzecz praw człowieka. Malala Yousafzai, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, powiedziała, że jest „wstrząśnięta i głęboko zaniepokojona” tą sprawą. – Talibowie wymazali kobiety i dziewczęta z życia publicznego – podkreśliła, cytowana przez „The Guardian”. – Gotowość urzędników UE do współpracy z talibami, którzy w 2024 r. zakazali kobietom przemawiania i pokazywania się poza domem, stoi w ostrym kontraście z przekazem Parlamentu Europejskiego, gdzie posłowie do PE wielokrotnie popierali rezolucje potępiające reżim – mówił z kolei hiszpański europoseł Juan Fernando López Aguilar. Oskarżył też Unię Europejską o prowadzenie polityki „podwójnych standardów”, co w jego ocenie sprawia, że wspólnota traci na wiarygodności. 

Rozmowy z talibami skomentowała także Shagofah Ghafori z brukselskiego Centrum Studiów nad Polityką Europejską. „UE stwierdziła, że spotkanie w żaden sposób nie jest wyrazem uznania talibów, ale to, co się dzieje, jest czymś o wiele gorszym. (…) Bruksela oferuje coś bardziej podstępnego: normalizację. A normalizacja nie wymaga podpisanego traktatu. Dzieje się to stopniowo, poprzez przyznawanie wiz, udostępnianie sal konferencyjnych i ciche zastępowanie zasad transakcjami” – napisała w maju, gdy ujawniono, że KE zaproponowała talibom spotkanie. 

Europoseł Robert Biedroń przekazał w rozmowie z RMF FM, że Parlament Europejski będzie domagał się wyjaśnień od KE. – To niezwykle kontrowersyjna sprawa. Jest bulwersujące, że kraje europejskie, w tym niestety Polska, podejmują dyskusję z talibami. To jak usiąść do stołu z samym diabłem – powiedział. Zwrócił także uwagę na brutalność reżimu wobec własnych obywateli. – Kilka dni temu doszło tam do protestów kobiet, które zostały brutalnie stłumione. Ludzie trafiają do więzień, są torturowani, a Komisja Europejska zaprasza talibów do Brukseli. I państwa Unii Europejskiej, w tym Polska, siadają do stołu z oprawcami. To jest dla mnie szokujące – wskazał. 

– Afganistan jest dziś krajem skrajnie totalitarnym, gdzie ludzie są prześladowani za rzeczy, które dla nas są niewyobrażalne. Można mieć problemy nawet za posiadanie instrumentów muzycznych, bo słuchanie muzyki jest tam zakazane. Dlatego uważam, że siadanie z talibami do stołu jest jeszcze bardziej problematyczne niż rozmowy z Putinem czy Łukaszenką – dodał. 

Udział
Exit mobile version