
Rosja reaguje na zamknięcie konsulatu w Polsce
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w środę 19 listopada skomentował zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku. – Tutaj można tylko wyrazić ubolewanie… Powiedziałbym, że nie ma to nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem – powiedział Dmitrij Pieskow, cytowany przez RIA Novosti. Z kolei rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zapowiedziała, że Moskwa w odpowiedzi ograniczy polską obecność dyplomatyczną i konsularną w Rosji.
Powód zamknięcia rosyjskiego konsulatu
Powodem zamknięcia placówki są akty dywersyjne, do których doszło w ostatnim czasie na trasie Warszawa-Lublin. Donald Tusk poinformował, że ich sprawcami byli dwaj Ukraińcy, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami. Jeden z nich w maju miał zostać skazany za takie działania na terytorium Ukrainy. Radosław Sikorski postanowił więc zareagować, wycofując zgodę na funkcjonowanie konsulatu. – Rosja nie tylko nie odstąpiła (od ataków dywersyjnych – red.), ale te ataki eskaluje. Jak powiedziałem w przemówieniu, gdy intencją działalności szpiegowsko-dywersyjnej są ofiary w ludziach, nie mamy do czynienia z dywersją, a wręcz terrorem państwowym – powiedział szef MSZ na konferencji prasowej. Dmitrij Pieskow twierdzi natomiast, że wysuwane w stronę Rosji oskarżenia są „całkowicie bezpodstawne”. Padł również zarzut, że działania Polski są efektem „rusofobii”.
– Słowo rusofobia jest ciekawe, pochodzi z greckiego „fobia” – irracjonalny strach. Ja uważam, że to jest nieprecyzyjne, bo my po prostu mamy powody, żeby się bać rosyjskiego sabotażu. Więc jak Rosja wysyła i płaci agentom, żeby u nas podpalać, dezinformować, wykolejać, to nie jest rusofobia, tylko to jest reagowanie na terror państwowy ze strony sąsiada, który postanowił odbudować imperium – powiedział Radosław Sikorski w TVP Info.
Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: „Sikorski odpowiedział Rosji w sprawie aktów dywersji. 'Mamy powody, żeby się bać'”.
Źródła:TASS, Gazeta.pl, TVP Info

