
W sobotę przed południem zebrała się Rada Naczelna PSL, będąca najwyższą władzą partii między kongresami. Gremium rozmawiało nt. m.in. kampanii wyborczej, analizy bieżącej sytuacji politycznej oraz planowanego na jesień kongresu programowego.
W otwartej dla mediów części posiedzenia Kosiniak-Kamysz mówił, że PSL jest skuteczne w swoich działaniach i współtworzy rząd dla trzech podstawowych wartości: bezpieczeństwa, inwestycji i rozwoju. – Te trzy sprawy w absolutny sposób kojarzą się dzisiaj z Polskim Stronnictwem Ludowym i jego rolą w Radzie Ministrów, parlamencie (…). Wywiązujemy się z tych zadań bardzo dobrze i skrupulatnie – powiedział.
Podkreślił też działania ministra energii Miłosza Motyki w przygotowaniu przyjętych przez Sejm ustaw obniżających ceny paliwa. – Rozwiązujemy problemy, które są bardzo ważne dla ludzi i po prostu pokazujemy każdego dnia, jak to należy robić – zaznaczył.
Rada Naczelna jest najwyższą władzą PSL między Kongresami. Do jej kompetencji należy m.in. ustalanie kierunków polityki PSL oraz wybór i odwołanie członków Naczelnego Komitetu Wykonawczego. Rada obraduje co najmniej raz na kwartał, a jej posiedzenie zwołuje przewodniczący, którym obecnie jest wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski; oprócz niego obecny będzie też m.in. wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kosiniak-Kamysz o projekcie ws. programu SAFE
Szef PSL odniósł się też do przygotowanego przez ugrupowanie projektu ustawy, który we wtorek trafił do Sejmu. Według deklaracji autorów to poprawiona wersja prezydenckiego projektu o tzw. SAFE 0 proc. Chodzi o projekt przygotowany przez KPRP, przewidujący powołanie nowego Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Fundusz byłby przeznaczony na cele związane z bezpieczeństwem i miałby być zasilany przede wszystkim zyskami generowanymi przez NBP. „Mieliśmy szansę, by program SAFE był ogólnopolskim, wspólnotowym sukcesem Polski. Wynegocjowaliśmy rekordowe środki w UE. To naturalne, że politycznie nasi oponenci będą przeciwko rządowi. Ale ani opozycja, ani prezydent nigdy nie mogą być przeciw Polsce! Dlatego bierzemy sprawy w swoje ręce” – zapowiedział szef MON.
Jak mówił szef PSL o projekcie Stronnictwa „Bezpieczna Polska”, absorbuje, czyli zagospodarowuje środki z zysku z Narodowego Banku Polskiego na rzecz szeroko pojętego bezpieczeństwa. – Nie tylko dla armii, ale właśnie dla tych służb, jak policja i straż graniczna, które zostały przez weto prezydenta osłabione. My je wzmacniamy. Budujemy silne formacje do obrony państwa polskiego i obrony ludności – ocenił Kosiniak-Kamysz.
Dodał, że propozycja PSL nie nosi już błędów poprzedniego projektu. – Jest też wyciągniętą ręką do wszystkich środowisk w parlamencie, żebyśmy razem mogli te środki natychmiast zagospodarować. Oczekuję, że ustawa na pierwszym posiedzeniu po świętach będzie procedowana. Tutaj PSL nie odpuści – zaznaczył.
Jak mówił, istnieje też „powód polityczny, dla którego warto zachęcać do pracy nad tym projektem”. – Jeżeli my nie zagospodarujemy tych środków z Narodowego Banku Polskiego, one za chwilę będą stanowić główną obietnicę partii opozycyjnej – zwrócił uwagę Kosiniak-Kamysz.
Zaznaczył, że „nie wolno doprowadzić do sytuacji, w której ktokolwiek będzie chciał podważać rzetelność działania naszej koalicji, ale też zmysł, spryt i rozsądek, że nie chcemy zagospodarować środków, które leżą i są do wzięcia”.
– Za transfer i za rzetelność tego procesu, za prawidłowość i możliwość, odpowiada jeszcze raz to powtórzę: Narodowy Bank Polski, więc nie parlament, nie posłowie, nie senatorowie, nie jakakolwiek partia polityczna. Ktoś zgłosił ten pomysł, ktoś nadał temu określone ramy, więc my nie bądźmy tymi, którzy będą dzisiaj stać i weryfikować możliwe czy niemożliwe. Po prostu to sprawdźmy dla bezpieczeństwa Polski i przed obłudą wyborczą, która za chwilę dosięgnie ten proces – przekonywał szef PSL na początku posiedzenia Rady.
„Ktoś może chcieć zbić na tym kapitał polityczny”
– Tu nie ma miejsca na politykę i politykierstwo – mówił Kosiniak-Kamysz na konferencji ugrupowania po zakończeniu posiedzenia. – Szczególnie nie ma miejsca na spory o bezpieczeństwo. Ktoś może chcieć zbić na tym kapitał polityczny. My będziemy tymi, którzy będą o zdrowym rozsądku zawsze przypominać – zapowiadał.
Jak dodał szef MON, PSL wzywa do „natychmiastowych prac nad naszą ustawą”. – Zaraz po świętach jesteśmy gotowi. Jeżeli będą jakieś uwagi, będziemy nanosić poprawki. Nie ma możliwości wstrzymywania tego projektu. Wiem, że pan marszałek Czarzasty z życzliwością patrzy. Liczymy na tę życzliwość. My gwarantujemy rzetelność procesu legislacyjnego. A efektywności, czy te pieniądze są w Narodowym Banku Polskim, nie sprawdzimy inaczej, niż przez tę ustawę – mówił Kosiniak-Kamysz. Jak dodał jest to więc też „działanie, które weryfikuje słowa osób odpowiedzialnych za część finansów Państwa Polskiego, zlokalizowanych w Narodowym Banku Polskim”.
Czytaj także: Jeśli Polska chce zachować silną pozycję w Europie, potrzebuje nie tylko polityki bezpieczeństwa i silnej gospodarki. Potrzebuje także świadomej polityki pamięci oraz umiejętnego prowadzenia sporów symbolicznych, by nie służyły radykalizacji wyborców dla bieżącego zysku jakiejś grupy polityków – więcej w tekście „Nie poddawajmy się polityce strachu. Rozluźnienie więzów z UE nie wzmocni suwerenności” pisze Krzysztof Ruchniewicz.
Czym jest „polski SAFE zero proc.”?
Propozycja „SAFE zero proc.” pojawiła się, gdy rządowa ustawa wdrażająca unijny mechanizm SAFE leżała już na biurku prezydenta, czekając na podpis. W międzyczasie Karol Nawrocki wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim poinformowali na wspólnej konferencji o możliwości dokonania aktualizacji wyceny złota posiadanego przez bank centralny poprzez „aktywne zarządzanie rezerwami”, co mogłoby umożliwić uzyskanie zysków. Według Glapińskiego, wartość niezrealizowanych przychodów ze wzrostu wyceny złota mogłaby wynosić 197 mld zł. Tę kwotę NBP mógłby wypłacić w postaci zysku w ciągu kilku lat, jednak prezes NBP podkreślał, że środki powinny trafić wyłącznie na obronność.
Do Sejmu trafił projekt prezydenta powołujący Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, który miał posłużyć do wydawania zysków wygenerowanych przez NBP. Projekt prezydenta spotkał się z krytyką koalicji rządzącej; wskazywano m.in. na brak źródeł finansowania nowego funduszu czy niekonstytucyjne – w ocenie m.in. szefa MON – przepisy dot. udziału przedstawicieli prezydenta w nadzorze nad funduszem. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zdecydował, że na razie projekt prezydenta nie będzie procedowany.

