
-
W Polsce występuje tylko jeden jadowity gatunek węża – żmija zygzakowata, która wciąż bywa zabijana z powodu zakorzenionego strachu.
-
Strach przed wężami może wynikać z ewolucyjnych mechanizmów i zdolności szybkiego wykrywania zagrożeń, ale reakcja ludzi często jest niewspółmierna do rzeczywistego niebezpieczeństwa.
-
Według Karkonoskiego Parku Narodowego żmije nie polują na ludzi, a wywołany nimi lęk prowadzi do nieuzasadnionych działań wobec tych zwierząt.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Najpopularniejszy i najczęściej widywany w Polsce jest najprawdopodobniej niejadowity, o zmiennym ubarwieniu zaskroniec zwyczajny, ale występuje też gniewosz plamisty, wąż Eskulapa i jedyny jadowity w Polsce gatunek – żmija zygzakowata.
Nadal zdarza się, że ten chroniony gatunek bywa zabijany, a motywem takiego działania jest głęboko zakorzeniony strach.
Wystarczy ominąć mimo lęku
Liczne analizy wskazują, że strach przed wężami może mieć podłoże ewolucyjne, a nasi przodkowie wyspecjalizowali się w unikaniu potencjalnie niebezpiecznych zwierząt i opracowali to niemal do perfekcji.
Ludzie musieli nauczyć się doskonałego wykrywania węży z kilku względów. Do ukąszeń dochodzi zazwyczaj wtedy, gdy już nie ma odwrotu, tzn., gdy człowiek jest już na tyle blisko gada, również nieświadomie, że nie uniknie ukąszenia, co z kolei może być śmiertelnie niebezpieczne.
Ludzkie reakcje, czyli zauważenie i ucieczka, są dużo wolniejsze w porównaniu z szybkością ataków węży. Gady w środowisku naturalnym często się maskują i trudno je zauważyć, choć ludzki mózg dość sprawnie nauczył się wychwytywać charakterystyczny kształt węża, często szybciej niż inne bodźce w otoczeniu. Nie oznacza to, że strach przed wężami jest wrodzony, tylko raczej dziedziczymy skłonność do szybkiego uczenia się takiej reakcji.
Żmije nie polują na ludzi
Niektórzy badacze uważają, że ludzie mogą posiadać specjalną zdolność do wykrywania zagrożeń, w tym węży. Lęk może pobudzać do opanowania tej czynności do perfekcji, jednak wciąż dochodzi do przypadków zabijania węży, czy ranienia ich mimo niewielkiego lub kompletnego braku realnego zagrożenia.
-
Węże, które latają. Naukowcy odkryli je w jaskiniach
Gdy na szlaku spotkamy żmiję, prawdopodobnie poznamy ją od razu po charakterystycznych zygzakach, należy po pierwsze zachować dystans, zwierzę wystarczy ominąć, o ile samo nie ucieknie w popłochu.
„Warto pamiętać: żmije nie polują na ludzi ani ich nie ścigają. Jesteśmy dla nich zbyt duzi, by stanowić pokarm, a jad jest dla nich cennym zasobem, którego nie zużywają bez potrzeby. W większości przypadków wąż sam ucieka, zanim zdążymy go dobrze zauważyć” – informuje Karkonoski Park Narodowy, według którego wciąż w Polsce spotkać się można z reakcją na węże niewspółmierną do zagrożenia – giną zarówno niejadowite zaskrońce, jak i chronione żmije.
Chorobliwy i nieuzasadniony lęk przed wężami nazywa się ofidiofobią. Około jedna trzecia dorosłych ludzi boi się węży, co czyni tę fobię jedną z najczęściej zgłaszanych w gabinetach. Jednak dorośli, u których występuje klinicznie potwierdzona ofidiofobia, stanowią zaledwie ok. 3 proc. populacji. Wsród ludzi występuje również lęk przed gadami

