-
Makrela atlantycka jest obecnie na czerwonej liście WWF i bywa nieuczciwie zastępowana innymi gatunkami w produktach sprzedawanych w Wielkiej Brytanii.
-
Zasoby makreli atlantyckiej spadły od 2016 roku o około 72 procent, a ICES zaleciło ograniczenie połowów, aby odbudować populację.
-
W 2026 roku dla dorsza bałtyckiego, węgorza europejskiego, śledzia bałtyckiego i łososia bałtyckiego zalecono zerowe połowy wybranych populacji.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To efekt zmian w ofercie producentów, związanych między innymi z kurczącymi się zasobami makreli i presją na branżę rybną. Jedna z firm dostarczających produkty do dużych brytyjskich sieci handlowych, zastąpiła makrelę ostrobokiem chilijskim, nazywanym potocznie makrelą chilijską. Podobne zmiany w produktach marek własnych wprowadziły duże sieci w Wielkiej Brytanii.
Dlaczego makreli jest coraz mniej?
Choć nazwy ryb mogą brzmieć podobnie, różnią się one wartościami odżywczymi. Ostrobok chilijski zawiera około połowę mniej kwasów omega-3 i o jedną trzecią mniej witaminy B12 niż makrela. Ma również mniej kalorii, a część konsumentów zwraca uwagę na większą liczbę ości i metaliczny zapach.
Niezależna organizacja zajmująca się ochroną praw konsumentów Which? podaje, że zmiana składu produktu bez wyraźnego informowania klientów może oznaczać, że płacą oni tyle samo za żywność o niższej wartości odżywczej. Zjawisko to określa się mianem skimpflacji, tj. ograniczania jakości lub zmieniania składników w celu obniżenia kosztów. Jednocześnie branża rybna mierzy się z problemami w łańcuchach dostaw i wyzwaniami związanymi ze zrównoważonym rybołówstwem.
Makrela atlantycka to morska ryba wędrowna
Makrela atlantycka występuje w Oceanie Atlantyckim, Morzu Śródziemnym oraz południowo-zachodniej części Morza Bałtyckiego. Ryby te tworzą liczne ławice i zaliczane są do gatunków pelagicznych, czyli zamieszkujących otwarte wody. Dzięki smukłej sylwetce i mocnemu ogonowi potrafią bardzo sprawnie i szybko pływać. Osiągają długość do 50 cm, a ich długość życia może wynosić nawet 17 lat. W okresie zimowym przebywają w głębszych partiach wód, ograniczając pobieranie pokarmu. Wiosną, gdy temperatura wody wzrasta do około 11-14°C, przemieszczają się w pobliże wybrzeży, gdzie odbywają tarło.
Zasoby makreli atlantyckiej w północno-wschodniej części Oceanu Atlantyckiego pozostają w stosunkowo dobrej kondycji. Pomimo tego skala połowów jest zbyt duża i przekracza zalecany poziom. Problem nadmiernej eksploatacji tego gatunku występuje również w niektórych rejonach rybołówstwa Stanów Zjednoczonych i Kanady.
Makrele atlantyckie są najczęściej łowione za pomocą okrężnic oraz włoków pelagicznych, które charakteryzują się stosunkowo niewielkim przyłowem innych ryb. Mimo to w sieci mogą przypadkowo wpadać również inne organizmy morskie, między innymi delfiny, wieloryby, ptaki i żółwie morskie. W rejonie Azorów wykorzystuje się także wędki ręczne, które umożliwiają bardziej selektywne połowy i ograniczają negatywne oddziaływanie na ekosystem. Dodatkowo intensywne połowy makreli zmniejszają ilość pokarmu dostępnego dla innych organizmów, w tym ryb drapieżnych, ssaków morskich oraz ptaków żyjących nad morzem.
Bałtyckie ryby na skraju
Zasoby makreli atlantyckiej zmniejszyły się o około 72 proc. od 2016 roku. Międzynarodowa Rada Badań Morza (ICES) zaleciła ograniczenie połowów makreli w północno-wschodnim Atlantyku o 70 proc., aby umożliwić odbudowę populacji. Przez lata kwoty połowowe przekraczały poziom uznawany za optymalny dla ochrony zasobów.
Problem przełowienia nie dotyczy wyłącznie makreli. Światowa konsumpcja ryb znacznie wzrosła w ciągu ostatnich dziesięcioleci, a intensywne połowy wywierają presję na wiele populacji morskich. Dodatkowym zagrożeniem jest przyłów, czyli przypadkowe chwytanie zwierząt, które nie są celem połowów. W jego wyniku giną między innymi ptaki morskie, rekiny i walenie.
Również populacje dorsza bałtyckiego we wschodniej i zachodniej części Bałtyku znajdują się w bardzo złym stanie. ICES zaleca zerowe połowy ukierunkowane na te stada w latach 2026-2027. Węgorz europejski jest natomiast w stanie krytycznym. ICES zaleciła zerowe połowy we wszystkich środowiskach w 2026 r., zarówno komercyjne, jak i rekreacyjne.
Śledź bałtycki i łosoś też zmniejszają swoją liczebność.


