Jak ustaliliśmy w krakowskiej prokuraturze, nadal nie ma terminu rozprawy w sprawie aresztu dla Marka M. ps. Czujny, radykalnego blogera i patostreamera, za którego poręczył Grzegorz Braun. Zarzuty, które na nim ciążą, są poważne. Mężczyzna jest poszukiwany między innymi w związku ze sprawą znęcania się nad partnerką. „Czujny” jest ponadto podejrzany o prowadzenie pojazdu pomimo sądowego zakazu. W przypadku obu zarzutów wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Do tego należy doliczyć inne sprawy karne, w których mężczyzna jest poszukiwany w Polsce listami gończymi.

Zobacz wideo
Najlepiej ubrany poseł i piosenka o Andrzeju Dudzie, czyli szybkie strzały z Katarzyną Lubnauer

Wciąż bez terminu rozprawy ws. „Czujnego”. To za niego poręczył Braun

„Czujny” został zatrzymany na początku marca w Nachodzie w Czechach. Czeski sąd nie zgodził się na jego aresztowanie. – Sąd uznał, że nie ma potrzeby stosowania takiego środka zapobiegawczego, ponieważ wystarczające jest poręczenie posła na Sejm RP. Decyzja sądu w tej kwestii została zaskarżona przez prokuratora na miejscu – mówi Gazeta.pl prok. Janusz Kowalski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. – Sąd drugiej instancji zdecyduje, czy utrzyma w mocy postanowienie i poprzestanie na poręczeniu, czy zmieni decyzję i zastosuje areszt. Obecnie nie mamy informacji o terminie kolejnej rozprawy – dodaje. 

Śledczy nie wiedzą, kiedy można spodziewać się terminu rozprawy. – Nie chcę spekulować. Na naszym krakowskim podwórku posiedzenia odwoławcze to jest kwestia 2-3 tygodni, czasem miesiąca – mówi prok. Kowalski.

Kim jest „Czujny”? Razem z Grzegorzem Braunem wynosił choinkę z sądu

„Czujny” jest cały czas aktywny w sieci. Na jego stronie w mediach społecznościowych, którą obserwuje blisko 230 tys. osób, regularnie przybywa treści. W niedzielę zamieścił wideo sprzed kościoła w Karwinie, na – jak się wyraził – „historycznie polskim Zaolziu”. Bloger przyjechał tam na wielkanocne święcenie pokarmu. 

W marcu promowany był tam organizowany przez prorosyjskich kamratów „wiec antywojenny” pod hasłem „To nie nasza wojna”. Zamieszczał też nagrania z Adamem Kanią, prezesem Polskiego Veto, fundacji powiązanej z Koroną Konfederacji Polskiej.  

W innym nagraniu „Czujny” komentuje decyzję czeskiego sądu. – Niezawisły sąd Republiki Czeskiej powiedział, że jest to jedna wielka lipa, że wszystko tu się nie klei, że z takimi zarzutami nie robi się międzynarodowych nakazów aresztowania, zwłaszcza dziennikarza, którego dość sporo osób obserwuje […] Więc twierdzenie, że nie można w normalny, cywilizowany sposób dziennikarza wezwać, na przykład na badania psychiatryczne, jest po prostu kłamstwem, napluciem w twarz każdemu, kto uczciwie rozpatruje tę sprawę. Tak właśnie najpewniej poczuł się sąd w Republice Czeskiej – że napluto mu w twarz takim nakazem aresztowania – mówi na nagranym w pociągu filmie. 

W przeszłości media wspominały o „Czujnym” w kontekście interwencji poselskiej Brauna w krakowskim sądzie. Poseł Konfederacji wyniósł wówczas z budynku choinkę, na której były ozdoby z ukraińskimi flagami, bombki z napisem LGBT czy flagą Unii Europejskiej. Choinkę pomógł wynieść mu właśnie Marek M. Pod koniec ubiegłego roku zaś „Czujny” komentował zabjstwo dwóch policjantów we Wrocławiu. Sprawą ya cała Polska, a bloger na jednym z nagrań zwracał się do widzów: „Wszyscy mówią: biedni policjanci przyjechali… A ja zadam pytanie, jak zwykle przewrotne: a skąd wy wiecie, co to byli za policjanci? Zwłaszcza jeden z 26-letnim stażem. A może to byli policjanci niczym Kliś i Adamus? (…) Przyszły policyjne k…y do mnie do domu, kiedy trzymałem dziecko na ręku i się z nim bawiłem, doprowadziły do eskalacji awantury i kiedy mówię, że wykonuję polecenia, wtedy jestem podcinany i zagazowany (…) I teraz jaką mamy pewność, że ci, którzy zginęli, to nie są podobne k…y jak Kliś i Adamus? Och, jaka szkoda” (cytat za „Gazetą Wyborczą”). 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.