
-
W Sejmie posłowie dyskutowali o porodzie, który odbył się na SOR-ze w Leżajsku po zamknięciu lokalnego oddziału położniczego.
-
Przedstawiciele PiS oskarżyli rząd o masowe zamykanie porodówek i pogorszenie opieki okołoporodowej.
-
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski wyjaśnił, że rozporządzenie przewiduje porody na SOR-ach tylko w nagłych sytuacjach, a zamykanie oddziałów położniczych wynika także z decyzji samorządów i zmian demograficznych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Mamy do czynienia z prawdziwym dramatem, piekłem kobiet. Nie wyobrażamy sobie, żeby kobiety mogły rodzić na SOR-ach – mówiła w czwartek w Sejmie poseł PiS Urszula Rusecka.
Parlamentarzyści zadawali pytania przedstawicielowi Ministerstwa Zdrowia po doniesieniach mediów o porodzie, który odbył się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Leżajsku (woj. podkarpackie).
Sytuacja miała podstawy prawne w związku z rozporządzeniem resortu zdrowia. Od stycznia położne mogą dyżurować na SOR-ach i izbach przyjęć.
PiS oskarża rząd o zamykanie porodówek. „Przeprowadzacie zły eksperyment”
Urszula Rusecka oskarżyła w Sejmie koalicję rządzącą o masowe zamykanie porodówek w Polsce. Jak tłumaczyła, od grudnia 2023 roku zamknięto 42 takie placówki. – Przeprowadzacie zły eksperyment na noworodkach, na kobietach – zaznaczyła.
Wiceminister Tomasz Maciejewski odpowiedział na stawiane oskarżenia. – Rozporządzenie nie przenosi porodów na SOR. Wprowadza wydzielone, wyposażone pokoje narodzin tylko na nagłe i rzadkie sytuacje – przekazał.
– Świadczenie realizuje się w osobnym pomieszczeniu z katalogiem sprzętu, jak na sali porodowej – podkreślił Maciejewski i dodał: – Lokalizacja przy izbie przyjęć to tylko lokalizacja dla zespołu ratownictwa medycznego i dla karetki, a nie miejsce porodu.
Przyjmowanie porodu w budynku SOR ma – zdaniem wiceministra – charakter incydentalny, „tylko wtedy, kiedy zaawansowanie porodu fizjologicznego uniemożliwia dalszy transport do oddziału ginekologiczno-położniczego”.
– Prawdą jest, że zamykają się oddziały położnicze. Wynika to z sytuacji demograficznej, jak również podjętych decyzji przez samorządy – przyznał Tomasz Maciejewski.
Głośna dyskusja w Sejmie. „Cofacie opiekę okołoporodową o 20 lat”
Po wystąpieniu wiceministra głos zabrała inna przedstawicielka PiS, Barbara Bartuś. – Zamiast walczyć o to, żeby się dzieci rodziły, to wy dzisiaj straszycie, bo Polki są tym (możliwością rodzenia w budynku SOR-u – red.) wystraszone – przekonywała.
– Tym rozporządzeniem cofacie o 20 lat opiekę okołoporodową. Dlaczego to robicie kobietom? – dopytywała polityk.
W odpowiedzi na ten zarzut wiceminister Maciejewski przekazał, że obecne kierownictwo resortu zdrowia „wprowadza nowy standard opieki okołoporodowej”. – Znakomicie poprawia kobietom rodzącym warunki ich porodu, zapewniając im znieczulenie, godne warunki do rodzenia, dobrą opiekę i wsparcie w okresie ciąży – tłumaczył.
Tomasz Maciejewski protestował przed używaniem sformułowania, że „Polki będą rodzić na SOR-ach”. – Tak, urodziła kobieta w SOR-ze w Poznaniu, w samym centrum miasta, ponieważ przyjechała, mówiąc, że ma dolegliwości bólowe brzucha i nie była ani razu w ciąży u lekarza – wyjaśnił.
Przedstawiciel resortu zdrowia bronił wydanego rozporządzenia. – Takie rozwiązania są stosowane w świecie. Jak państwo wiecie, w Norwegii szpitali położniczych jest na ich populację, nawet jakbyśmy to przeliczyli na naszą, dwa razy mniej niż jest w Polsce. Trudno powiedzieć, że Norwegia jest krajem, który nie dba o swoje kobiety i nie umożliwia im rodzenia – dodał.
Leżajsk. Kobieta urodziła na SOR-ze. Zawinić miał dyspozytor pogotowia
Jako pierwsze o zdarzeniu w Leżajsku informowało Radio Eska. Kobieta rodziła na SOR-ze rzekomo z powodu błędu dyspozytora pogotowia ratunkowego. Wcześniej w mieście zamknięto oddział położniczy.
Poród zakończył się szczęśliwie, a pacjentce pomogła dyżurująca położna. Kobieta i jej nowo narodzone dziecko zostali następnie przetransportowani do szpitala w Rzeszowie.
-
Jedna partia blisko samodzielnej większości. Nowy sondaż poparcia
-
Wniosek ws. Ziobry przygotowany. Marszałek Sejmu zapowiada dalsze kroki

