Poseł Suwerennej Polski, były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś miał rozpocząć składanie zeznań przed komisją śledczą ds. Pegasusa w środę o godz. 12.40, jednak nie stawił się o czasie. Członkowie komisji zagłosowali za złożeniem wniosku do sądu o ukaranie parlamentarzysty. Polityk ostatecznie pojawił się na sali o godz. 12.51. – Stawiłem się na godz. 12, zostałem poinformowany przez sekretarza komisji o opóźnieniu, że o 12.40 z hakiem mam się stawić i się stawiłem. Wnoszę o uchylenie tej bezpodstawnej kary porządkowej – tłumaczył się Michał Woś.

Zobacz wideo
Grzegorz Schetyna: Nie mam takiego wrażenia, że Donald Tusk chce zostać prezydentem

Parlamentarzysta zapytał też, czy przewodnicząca Magdalena Sroka z PSL zwróciła się do premiera Donalda Tuska o zgodę na ujawnienie przez niego tajemnic państwowych. Sroka potwierdziła, że taką zgodę wyrazili zarówno Donald Tusk, jak i minister sprawiedliwości Adam Bodnar.

Komisja śledcza ds. Pegasusa. Magdalena Sroka grzmi: Przywołuję pana do porządku

Gdy komisja miała rozpocząć przesłuchanie Wosia, a Sroka odczytywała pouczenie dla świadka, poseł Suwerennej Polski Sebastian Łukaszewicz zgłosił chęć złożenia wniosku formalnego. – Panie pośle, jestem w trakcie odczytywania pouczenia, bardzo proszę poczekać i nie przerywać. Narusza pan treść artykułu 155. regulaminu Sejmu, w związku z powyższym przywołuję pana do porządku. Zakłóca pan posiedzenie komisji, bardzo proszę o nieprzerywanie przewodniczącej, panie pośle Łukasiewicz – zareagowała przewodnicząca, błędnie wymieniając nazwisko posła.

Parlamentarzysta zaprotestował. – Pan poseł Łukaszewicz po raz drugi zakłócił prowadzenie obrad. Zwracam panu uwagę i pouczam pana. Przywołuję pana do porządku, to drugie pouczenie, panie pośle – odpowiedziała Magdalena Sroka.

Michał Woś rozpoczął od odczytywania swojego oświadczenia. Magdalena Sroka kilkukrotnie zwracała politykowi uwagę, że oświadczenie ma dotyczyć wyłącznie tematu prac komisji. Parlamentarzysta w pewnym momencie zaczął mówić o „bandyckich przeszukaniach”. Chodziło o poranne przeszukanie jego pokoju w hotelu poselskim w związku ze śledztwem ws. Funduszu Sprawiedliwości. Sroka przerwała Wosiowi. – Pracujemy na bardzo ściśle określonym czasie, od 2015 do 2023 r. Nie wiem, jak mają się do tego czynności wykonywane dzisiaj – skomentowała.

Sebastian Łukaszewicz znów się odezwał. – W związku z faktem, że ponownie utrudnia pan prowadzenie obrad komisji, podejmuję decyzję o wydaleniu pana i usunięciu z dzisiejszego posiedzenia komisji. Bardzo proszę o opuszczenie sali – zareagowała przewodnicząca. Na znak protestu salę opuścili również dwaj inni posłowie Suwerennej Polski: Mariusz Gosek i Jacek Ozdoba. Wychodząc, Ozdoba stwierdził, że Sroka „łamie prawo”.

Sebastian Lukaszewicz o komisji: Białoruskie standardy

„Komisja pod przewodnictwem Magdaleny Sroki nałożyła karę na Michała Wosia w związku z jego rzekomą nieobecnością na posiedzeniu komisji. Tymczasem poseł Woś stawił się i jest już po złożeniu przysięgi. Przewodnicząca w dalszym ciągu nie panuje nad komisją. Spóźnienie wynikało z tego, że mu bodnarowcy wjechali do pokoju w dniu przesłuchania. Białoruskie standardy” – skomentował potem Łukaszewicz na portalu X.

„Zostałem wykluczony z posiedzenia komisji, bo zwróciłem uwagę przewodniczącej, żeby nie przekręcała mojego nazwiska. Jakbym ja przekręcał jedną literkę w Pani nazwisku, to zamiast Sroka wyszłoby za przeproszeniem coś innego i nie byłaby to Wrona, więc proszę o minimum szacunku” – dodał.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.