
W poniedziałek 13 kwietnia na profilu Tomasza Treli na X pojawiło się krótkie nagranie. Widzimy na nim rozmowę posła z dziennikarzem prawicowej stacji, która nie przebiegała w zbyt przyjaznym tonie.
Trela starł się z dziennikarzem TV Republika
– Może pan mnie nie nagabywać? Bo ja z państwem nie rozmawiam – powiedział Trela do reportera TV Republika.
– Jedno krótkie pytanie – nie ustępował dziennikarz. – Ale nie rozumie pan po polsku? Nie rozmawiam z pana telewizją: ani z panem, ani z pana koleżanką, kolegą. Z nikim. Jesteście paratelewizją – odpowiedział podniesionym głosem polityk.
– To jest pana odpowiedzialność przed obywatelami państwa polskiego, którzy pana wybrali – próbował przekonać posła Lewicy jego rozmówca. – Ale wy jesteście szczujnią. Dziękuję – skwitował rozmowę Trela. – Jest pan posłem na Sejm Rzeczypospolitej, wybranym przez obywateli – nie ustępował dziennikarz. – Może pan mi nie przeszkadzać w pracy? – pytał polityk, odchodząc od przedstawiciela TV Republika.
Trela do TV Republika: Ruscy, do domu!
Co ciekawe, poseł sam zamieścił później nagranie z tej wymiany zdań w serwisie X. Skomentował je nawiązaniem do hasła z węgierskiego wieczoru wyborczego. „Sejmowe łapanki medialnej szczujni. Po polsku średnio rozumieją, ale może popularne węgierskie zawołanie wreszcie by dotarło. Ruscy, do domu!” – pisał.
Trela odwoływał się do powiedzenia „Ruszkik haza!”, które na swoim profilu na X zamieścił m.in. premier Donald Tusk. – Na wiecach aktywiści krzyczą: „Ruski do domu!”. W latach 80. było to hasło, które Viktor Orban wypowiedział, żądając wycofania się Armii Czerwonej z Węgier. Dzisiaj ci, którzy mówią o wolności na Węgrzech, adresują to hasło do Orbana – tłumaczył w rozmowie z Radiem Zet redaktor naczelny „Visegrad Insight”.

