Posłowie wydają sejmowe pieniądze. iPhone’y, ekspresy i auta za tysiące złotych – Wprost


Ponad pół miliarda złotych. Tyle w trakcie jednej kadencji Sejmu trafia na funkcjonowanie biur poselskich. Pieniądze mają służyć m.in. na wynajem lokali, pensje pracowników czy kontakt z wyborcami. Lista zakupów pokazuje jednak, że część parlamentarzystów chętnie sięga także po drogi sprzęt elektroniczny.

Iphone to „must have” u posłów


W zestawieniach pojawiają się najnowsze modele iPhone’ów, laptopy, kamery, mikrofony czy smartwatche. Posłanka PiS Iwona Arent kupiła trzy telefony, w tym dwa iPhone’y. Z kolei Michał Kołodziejczak przy zakupie iPhone’a zaznaczył, że korzysta z niego osobiście.


Na liście zakupów znalazły się też translatory AI, gimbale, drukarki i sprzęt audio do nagrań wideo. Taki zestaw zafundował sobie choćby Zbigniew Ziobro, którego nawet nie ma w Polsce. Część parlamentarzystów tłumaczy takie wydatki potrzebą prowadzenia nowoczesnej komunikacji z wyborcami.

Ekspresy do kawy i odkurzacze w biurach poselskich


Elektronika to tylko część wydatków finansowanych z publicznych pieniędzy. Posłowie kupowali również ekspresy do kawy, lodówki, mikrofalówki czy odkurzacze.


Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak kupił ekspres do kawy, dwa odkurzacze i czajniki. Była minister zdrowia Izabela Leszczyna wyposażyła biuro w ekspres, lodówkę i kuchenkę mikrofalową. Sławomir Nitras wydał na ekspres ponad 3 tys. zł, podczas gdy Marcin Ociepa kupił podobny sprzęt za kilkaset złotych.


Temat odkurzaczy wrócił po głośnej sprawie posła Przemysława Witka. Media ujawniły wcześniej, że polityk miał korzystać z drogiego odkurzacza poza biurem poselskim.

Taxi i wynajem samochodów za sejmowe środki


Duże emocje budzą również wydatki na transport. Niektórzy parlamentarzyści przeznaczyli dziesiątki tysięcy złotych na taxi, kilometrówki i wynajem samochodów.


Rafał Bochenek z PiS wydał na taksówki 25 tys. zł, a dodatkowo ponad 50 tys. zł na wynajem auta. Podobne kwoty pojawiają się także u innych posłów, mimo że część z nich posiada prywatne lub służbowe samochody. W takiej sytuacji są np. były wicepremier Piotr Gliński z PiS, który wynajmował auto za 26,3 tys. zł, pomimo, że dysponuje dwoma Toyotami. Z kolei Andrzej Kosztowniak, również z PiS, ma w garażu trzy auta, w tym mercedesa, a wydał na wynajem samochodu 43,7 tys. zł


W zestawieniach pojawiają się też wydatki na noclegi, namioty ekspresowe, zasłony czy usługi gastronomiczne.

Ekspert: Wystarczy egzekwować obecne przepisy


Prawnik Michał Czarnik zwrócił uwagę we wpisie w mediach społecznościowych, że problem może nie wymagać zmiany prawa, lecz jego egzekwowania. Jak przypomina, ryczałt ma służyć funkcjonowaniu biura poselskiego, a nie finansowaniu prywatnych wygód czy reprezentacyjnych wydatków.

Udział
Exit mobile version