Poważny konflikt w KO. Ostre słowa o Michale Kamińskim. „Jest skończony”

Małgorzata Kidawa-Błońska ostro o Michale Kamińskim

Marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska w programie „News Michalskiego” na antenie TVN24 wypowiedziała się na temat relacji z wicemarszałkiem Senatu Michałem Kamińskim. Dziennikarz zapytał o medialne doniesienia o rozmowach Kamińskiego z ludźmi prezydenta. – Z kim i kiedy rozmawia pan marszałek Kamiński, to wie tylko marszałek Kamiński. Jest niezależnym bytem politycznym i ja nie chcę komentować tego, co on robi – powiedziała Kidawa-Błońska.

„Dla mnie, jako człowiek i polityk, jest skończony”

Dziennikarz zapytał także o sytuację z kwietnia 2025 roku. Przypomnijmy, Michał Kamiński powiedział, że jego kierowca był namawiany przez urzędników Senatu, żeby na niego „donosić”. Według polityka prośba miała wyjść od osób podległych marszałkini Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. – Ja jestem politykiem, ja mogę oskarżenia znieść. To były oskarżenia wobec pracowników Kancelarii Senatu – powiedziała polityczka. – To było obrzydliwe, porównywanie do ubeckich metod, w dzisiejszych czasach oskarżenie kogoś o coś takiego to jest potwarz. Straciłam zaufanie do marszałka Kamińskiego. Nie rozmawiam z nim, nie mam zamiaru z nim rozmawiać, dla mnie, jako człowiek i polityk, jest skończony – podkreśliła.

Zobacz wideo Surfing z rekinami. Dzieci vs. social media

Marszałkini Senatu o RBN. „Najdziwniejsza”

Małgorzata Kidawa-Błońska oceniła również ostatnie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Stwierdziła, że było to „najdziwniejsze” posiedzenie w jej politycznej karierze. – To była któraś Rada Bezpieczeństwa (Narodowego – red.), na której byłam. Byłam na Radach Bezpieczeństwa, kiedy był prezydent Komorowski, prezydent Duda i jestem teraz. Ale to była najdziwniejsza – pomijając, że najdłuższa – Rada Bezpieczeństwa. Zastanawiałam się, czemu ta rada miała służyć – mówiła. – Tak naprawdę moim zdaniem tylko temu, żeby pan prezydent mógł przez 30 minut mówić do obywateli, mając w tle członków Rady Bezpieczeństwa Narodowego – dodała. Polityczka wyznała, że „nie czuła się komfortowo”. – Taka Rada, w takiej formie prowadzona, nie jest Radą Bezpieczeństwa Narodowego, która świadczy o tym, że w naszym kraju dzieje się dobrze – stwierdziła marszałkini Senatu.

Czytaj także: „Spięcie na antenie. Polityk Konfederacji nie wytrzymał: Już pan pajacuje”.

Źródło: TVN24

Udział
Exit mobile version