-
W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do pożaru na 10. piętrze Szpitala Specjalistycznego im. Ludwika Rydygiera w Krakowie, a pielęgniarki w silnym zadymieniu rozpoczęły ewakuację pacjentów.
-
Z oddziału ewakuowano 38 osób, a 10 pacjentów i pracowników szpitala podtruło się gazami pożarowymi i trafiło na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
-
Pożar został ugaszony przed godz. 1.30, a działania strażaków, w tym zabezpieczanie i przewietrzanie pomieszczeń, trwały do godz. 4 rano.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zgłoszenie o pożarze w szpitalu na os. Złotej Jesieni wpłynęło do służb około godz. 00.42. Ogień pojawił się w jednej z sal chorych na 10. piętrze budynku.
Dym zauważyły pielęgniarki, które zgłosiły pożar i rozpoczęły heroiczną ewakuację leżących pacjentów.
– Około 10 łóżek z pacjentami wywiozły na korytarz. Następnie strażacy przejęli ewakuację i działania gaśnicze – przekazał Interii kpt. Hubert Ciepły, rzecznik małopolskiego komendanta Państwowej Straży Pożarnej.
Kraków. Pożar w Szpitalu Rydygiera. „To była bohaterska postawa”
Łącznie z oddziału ewakuowano 38 pacjentów, których przeniesiono do innych części szpitala. W wyniku pożaru 10 osób podtruło się gazami pożarowymi.
Wśród poszkodowanych są trzy pielęgniarki, które jako pierwsze rozpoczęły ewakuację pacjentów. Kobiety w silnym zadymieniu wywoziły na korytarz łóżka z leżącymi chorymi.
– One w tym dymie ewakuowały około 10 łóżek z leżącymi pacjentami. To była bohaterska postawa – podkreślił w rozmowie z Interią strażak.
Pielęgniarki trafiły na SOR. Jak przekazał rzecznik, gdy strażacy przyjechali na miejsce, ich stan nie wskazywał na zagrożenie życia.
Pożar wybuchł na oddziale wewnętrznym, na którym przebywały w większości starsze osoby leżące w łóżkach. Strażacy po przyjeździe przejęli ewakuację i rozpoczęli gaszenie płonącego pomieszczenia.
Pożar w krakowskim szpitalu. Strażacy działali do rana
Choć ogień został ugaszony, działania strażaków na miejscu trwały jeszcze przez kilka godzin. Do godz. 4 nad ranem zabezpieczali miejsce pożaru i nadzorowali wietrzenie pomieszczeń.
– Nie ma zagrożenia dla innych oddziałów. Sytuacja została opanowana – podkreślił kpt. Hubert Ciepły. Przyczyna pojawienia się ognia będzie ustalana.
Pacjenci zostali rozlokowani na innych oddziałach szpitala. Oddział, na którym wybuchł pożar, pozostaje zamknięty.
Trwa ustalanie przyczyny pojawienia się ognia. Jak przekazał Interii Ciepły, na miejscu są dyrektor szpitala, technicy oraz policja. Według jego informacji w ustalaniu przyczyn pożaru prawdopodobnie będą uczestniczyć również biegły i prokurator.
-
Rosja wymierzy w Polskę pod obcą flagą? Eksperci i politycy wprost
-
„Zaczął się komunikować”. Atak w Jarosławiu, nowe informacje o rannym księdzu


