
Singapurski dziennik „The Straits Times” określił tragedię jako „najbardziej śmiercionośny pożar w Hongkongu od dziesięcioleci”. Jak donosi gazeta, pożar wieżowców udało się ugasić w piątek, po trzech dniach od pojawienia się ognia.
Z doby na dobę media i służby podają informację o wzroście liczby poszkodowanych. Według dziennika w piątek tragiczny bilans ofiar sięgnął 128 osób. Rannych zostało łącznie 70 osób, choć według agencji Reutera liczba ta wzrosła do 79. W grupie tej ma być 12 strażaków.
Władze potwierdziły informację o zakończeniu akcji ratowniczej w kompleksie Wang Fuk Court w północnej dzielnicy Tai Po, ale ostrzegły, że liczba ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć.
Hongkong. Kolejne osoby aresztowane w związku z pożarem
„Początkowe uczucie strachu i szoku wśród ludzi ustępuje miejsca gniewowi, gdy próbują zrozumieć tragedię” – pisze „The Straits Times”, dodając, że w trwającym śledztwie aresztowano dotychczas 11 osób.
Niezależna Komisja ds. Zwalczania Korupcji poinformowała również, że powołała grupę zadaniową w celu zbadania ewentualnych nadużyć finansowych związanych z renowacją kompleksu. Media przypominają, że wśród badanych kwestii wciąż pojawia się wątek bambusowego rusztowania, siatki, którą otoczony został kompleks na czas remontu i „rażących zaniedbań”.
Szef służb bezpieczeństwa Hongkongu Chris Tang przekazał podczas konferencji prasowej, że alarmy przeciwpożarowe w kompleksie nie działały prawidłowo.
Pożar wieżowców w Hongkongu. „Mój dom już nie istnieje”
W piątek dziesiątki osób zgromadziły się na miejscu zdarzenia, gdzie żałobnicy składali kwiaty przed dymiącymi budynkami. Zrozpaczeni mieszkańcy, w większości osoby starsze, pojawiają się tam, oglądając pozostałości swoich mieszkań.
– To jest mój dom. Spójrzcie tam, na 10. piętro, tam był mój dom. Przy wzgórzach, tam kiedyś był mój dom – powiedziała jedna z mieszkanek, przedstawiona przez agencję Reutera jako panna Yu.
– Naprawdę chcę wrócić do domu, ale mój dom prawdopodobnie już nie istnieje. Nie pozwalają nam wrócić, więc kiedy patrzę w tę stronę, serce mi pęka – skwitowała.
Jednocześnie trwa trudna identyfikacja ofiar. Szef ochrony Tang powiedział, że zidentyfikowano tylko 39 ze 128 ofiar śmiertelnych.
Źródło: Reuters, „The Straits Times”

