Barbara Kamińska mimo aktywnego udziału w demonstracjach, formalnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Żona skazanego byłego ministra jest sędzią Sądu Rejonowego w Piasecznie. „Gazeta Wyborcza” ustaliła, że będąca neosędziną, Kamińska na zwolnieniu przebywa od października 2023 roku. 

Przez to, że nie przychodzi z powodu choroby do pracy spadają z wokandy kolejne rozprawy, które ma prowadzić jako sędzia.

Zobacz wideo
Robert Biedroń: Mam zero zaufania do Konfederacji, w ogóle nie powinniśmy współpracować z antydemokratami

Zgodnie bowiem z prawem na chorobowym niedozwolona jest wszelka aktywność, której nie da się pogodzić „z celem, w jakim ktoś otrzymał zwolnienie oraz które zagraża temu celowi”. W sobotę podczas wiecu przed zakładem karnym w Radomiu Barbara Kamińska odniosła się do szczegółów swojego zwolnienia. Poinformowała, że w październiku ubiegłego roku przeszła poważną operację.

Radca prawny: To, co robi dzisiaj, to jest wyłudzenie świadczenia

O opinię na temat słów Kamińskiej „Gazeta Wyborcza” poprosiła dr Marcina Wojewódkę, radcę prawnego w Wojewódka i Wspólnicy oraz byłego wiceprezesa ZUS. – Moim zdaniem użyte sformułowanie: „Ja naprawdę powinnam być w domu” wskazuje, że zwolnienie lekarskie zawiera wskazanie, że chora musi leżeć. Potwierdza to pośrednio fakt uprzedniej operacji w szpitalu. Powyższe oznacza, że ubezpieczona świadomie nadużywa zwolnienia – stwierdził.

W jego ocenie jest to podstawa do niewypłacania zasiłku chorobowego. – To, co robi dzisiaj, to jest wyłudzenie świadczenia, zasłaniając się swoją sytuacją – uważa dr Wojewódka.

Zgodnie z art. 94c, par. 2 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, uprawnionym do kontroli zwolnień lekarskich sędziów jest prezes sądu oraz – na jego wniosek – Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Kamińska uderza w dziennikarzy. „To jest niemożliwe”

W czasie sobotniego wiecu Kamińska tłumaczyła, że zwolnienie skończyło jej się 11 stycznia. – Stres, który niewątpliwie jest, zdenerwowanie, zagubienie, bo człowiek czuje się zagubiony i te wszystkie okoliczności, sprawiły, że stan zdrowia mi się nie polepszył. Lekarze uznali, że powinnam być jeszcze na L4 – tłumaczyła. – Ja tak naprawdę powinnam być w domu i mój mąż powinien się mną opiekować, i na pewno by tego chciał. Ale zapytam tak: naprawdę mogę leżeć spokojnie w łóżku, kiedy mój mąż jest zamknięty za tymi murami wizienia? – pytała podczas demonstracji Kamińska. „Nie!” – odparł tłum zgromadzony przed zakładem karnym.

Następnie Kamińska zwróciła się do dziennikarzy.

– Jak oni mogą wymagać ode mnie, kobiety, która chce powrotu swojego męża do domu, żebym ja leżała w łóżku i nic kompletnie nie zrobiła? Przecież to jest niemożliwe. Ja się nie skarżę, będę tutaj, dopóki tylko będę mogła, będę broniła mojego męża do ostatniej kropli krwi, ale na litość boską, ogarnijcie się ludzie. Mówię przede wszystkim o dziennikarzach: wy zagubiliście swoją powinność – mówiła sędzia.

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik odbywają karę więzienia

Politycy Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali w grudniu skazani prawomocnym wyrokiem na dwa lata więzienia za działania operacyjne w związku z tzw. aferą gruntową. Obaj kwestionowali orzeczenie, powołując się na wydane w 2015 roku prezydenckie ułaskawienie. Zostali zatrzymani we wtorek 9 stycznia podczas pobytu w Pałacu Prezydenckim i po krótkim pobycie w areszcie trafili do zakładów karnych. Od tego czasu przed zakładami w Radomiu i Przytułach Starych organizowane są protesty. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.