
-
25-letni obywatel Mołdawii został zatrzymany w okolicach Puław w związku z podejrzeniem planowania aktu dywersji na kolei
-
Według Prokuratury Okręgowej w Lublinie mężczyzna mógł planować wykolejenie lub wysadzenie pociągu z materiałami łatwopalnymi
-
Do zatrzymania doszło po interwencji maszynisty, który zauważył podejrzane zachowanie na stacji Puławy Azoty. Prośba podejrzanego, jaką usłyszał maszynista, była groteskowa
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
To kolejna próba sabotażu związana z infrastrukturą kolejową w okolicach Puław, w bezpośrednim sąsiedztwie zakładów azotowych w tym mieście. Tym razem nie doszło do bezpośredniego zniszczenia torów lub sieci trakcyjnej, jak w przypadku aktu dywersji z listopada ubiegłego roku, jednak okoliczności są nie mniej wstrząsające.
Jak ustaliła Prokuratura Okręgowa w Lublinie – mężczyzna mógł planować spowodowanie katastrofy o wielkich rozmiarach. Doprowadzić miał do tego poprzez wykolejenie lub ewentualne wysadzenie pociągu z materiałami łatwopalnymi (olej napędowy przewożony na Ukrainę).
– Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony z Puław do Lublina. Dziś będzie doprowadzony do Prokuratury, gdzie usłyszy zarzuty z artykułu 163 paragraf 1 Kodeksu karnego – poinformował Interię prokurator Marek Zych, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która zajmuje się tą sprawą.
– Nie informujemy jednak o personaliach, ani rzeczach znalezionych przy mężczyźnie, jest to ciągle przedmiot badań prokuratora zajmującego się sprawą. Przestępstwo jest jednak niezwykle poważne – dodaje Zych.
Wiadomo jednak, że 25-latek miał przy sobie dokument tożsamości z Mołdawii, telefon komórkowy oraz kilka kart sim i dokumenty w języku rosyjskim.
Miał poprosił o podwózkę. Poznaliśmy okoliczności zatrzymania
Nieoficjalnie Interii udało się ustalić przebieg zatrzymania mężczyzny. Okoliczności brzmią kuriozalnie, a kluczową rolę miał tu odegrać maszynista, który zareagował jako pierwszy.
– W czasie planowanego postoju na stacji Puławy Azoty maszynista miał zauważyć mężczyznę kręcącego się wokół pociągu. Człowiek ten zapytany, co robi, odparł, że chciałby, żeby go podrzucić do Dorohuska. Służby powiadomił maszynista – usłyszeliśmy nieoficjalnie ze źródeł Interii w służbach.
– Gdy po chwili maszynista chciał ruszyć, zauważył, że na trzech wagonach zaciągnięte są hamulce ręczne.
Na miejscu błyskawicznie pojawił się oddział złożony z policjanta, SOK-isty oraz żołnierza WOT. To nowa forma współpracy w ramach operacji „Tor” mającej na celu zabezpieczenie infrastruktury kolejowej. 25-latka zatrzymano w momencie, gdy znajdował się na podeście pomiędzy wagonami. Miał nie stawiać oporu.
Do dziesięciu lat więzienia. Prokuratura o zatrzymanym
Obywatel Mołdawii nad ranem został przewieziony do aresztu w Lublinie. Trwają formalności, mające na celu doprowadzenie go przed oblicze prokuratora. – Na pewno dziś (w środę 18.02. – red.) – mówi Interii prokurator Marek Zych. Tempo postępowania jest szybkie, bo i potencjalne zarzuty są z gatunku tych poważnych.
– Mężczyzna mógł mieć na celu sprowadzenie katastrofy kolejowej, a wskazują na to okoliczności, miejsce, oraz przedmioty znalezione przy zatrzymanym. O szczegółach nie mogę jeszcze informować. Zarzuty jakie usłyszy dziś Mołdawianin zagrożone są karą nawet do dziesięciu lat więzienia – mówi Zych.

