
-
Sejm przyjął ustawę dotyczącą programu SAFE, a głosowanie podzieliło partie; PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko.
-
Pałac Prezydencki analizuje możliwe rozwiązania i negocjuje poprawki z rządem. Prezydent zastanawia się nad wetem.
-
W trakcie debaty sejmowej opozycja zgłaszała szereg wątpliwości, w tym dotyczących mechanizmu warunkowości, udziału konkretnych, prywatnych podmiotów oraz finansowania z budżetu MON
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sejm przyjął w piątek ustawę wdrażającą unijny program SAFE, czyli program wieloletnich, preferencyjnych pożyczek dla państw członkowskich na inwestycje w obronność.
Ustawa tworzy Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE, który ma być operacyjnym środkiem do wydawania pożyczek zaciąganych przez państwo polskie w unijnym instrumencie. Chodzi o 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł, które mamy przeznaczyć na projekty związane z obronnością – głównie zakup uzbrojenia.
Program SAFE i dylemat prezydenta
Pałac Prezydencki nie ukrywa, że ma teraz trudny orzech do zgryzienia. Jeden ze współpracowników Karola Nawrockiego mówi, że „trudno wyobrazić sobie weto w tej sprawie, bo trudno będzie je obronić”.
– Prezydent zostanie natychmiast oskarżony o zdradę, blokowanie pieniędzy na zbrojenia i wszystko, co najgorsze. Ciężko wytłumaczyć niuanse ludziom. Z drugiej strony wątpliwości wobec tego programu jest tyle, że też trudno ot tak przejść nad nimi do porządku dziennego i jeśli prezydent ustawę podpisze, to do ataku ruszą Konfederacja i Braun – wyłuszcza rozmówca Interii dylemat, przed jakim stoi głowa państwa.
Rzeczywiście – już podczas debaty sejmowej i tuż po niej widać było, że sprawa budzi ogromne emocje i mocno polaryzuje wszystkie strony politycznego sporu. – Każdy, kto głosuje przeciwko programowi SAFE, jest albo głupcem, albo zdrajcą interesów Polski – grzmiał w Sejmie minister finansów Andrzej Domański.
„Maski opadły. PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko programowi SAFE, czyli przeciw bezpieczeństwu Polski, przeciw nowoczesnej armii, przeciw polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości” – napisał na portalu X od razu po głosowaniu w Sejmie premier Donald Tusk.
Na razie Pałac Prezydencki szuka więc wyjścia kompromisowego. I próbuje negocjować z rządem doprecyzowanie ustawy. Jak ustaliła Interia, toczą się w tej sprawie rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej.
Prezydent wnosi poprawki, rząd odpowiada na wątpliwości
Szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker w nagraniu, które ukazało się po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego poinformował, że „Kancelaria Prezydenta pracuje nad naniesieniem uwag, sugestii i poprawek” do projektu ustawy wdrażającej program SAFE.
Wyliczył kilka zagadnień, na których prezydentowi zależy najbardziej. Po pierwsze, to warunki udzielenia i spłaty pożyczki, które – jak mówi Szefernaker – muszą być „jasne i bez niedomówień”. Po drugie, kwestia warunkowości. – Chcemy zapisów, które uchronią Polskę przed arbitralnym wstrzymaniem środków. To musi zostać doprecyzowane – wskazuje szef Gabinetu Prezydenta.
Po trzecie, Szefernaker mówi o przejrzystości i antykorupcji, zaznaczając, że musi być więcej kontroli i odpowiedzialności. Po czwarte, nawiązuje do zapewnień ze strony rządu, że ponad 80 proc. zamówień z programu SAFE będzie realizowanych w polskich firmach. Wskazuje, iż prezydentowi zależy, aby zostało to doprecyzowane także w ustawie.
-
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka pełnomocnikiem rządu. Chodzi o flagowy unijny program
Co na to strona rządowa? Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy podkreśla w rozmowie z Interią, że od samego początku procesu przygotowywania wniosku w sprawie programu SAFE była w stałym kontakcie z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego oraz Pałacem Prezydenckim i liczy na pozytywną decyzję Karola Nawrockiego.
– Byliśmy i jesteśmy otwarci na uwagi, a ja jestem gotowa odpowiadać na pytania i rozwiewać wątpliwości tak długo, jak będzie trzeba. Pan minister Domański zapowiedział, że na etapie prac senackich będzie poprawka zabezpieczająca budżet MON, a my pracujemy nad tym, aby w sposób bezpieczny ujawnić listę projektów – dodaje Sobkowiak-Czarnecka.
Byliśmy i jesteśmy otwarci na uwagi, a ja jestem gotowa odpowiadać na pytania i rozwiewać wątpliwości tak długo, jak będzie trzeba
Ta ostatnia sprawa stała się tym bardziej gorąca, że w przestrzeni medialnej pojawił się zarzut, iż jednym z beneficjentów z listy projektów przewidzianych do realizacji programu SAFE jest prywatny podmiot: spółka Polska Amunicja, za którą stoi były poseł KO i kandydat do parlamentu z jej list Paweł Poncyljusz. On sam odpiera zarzuty, ale sprawa, jak donosił portal wp.pl, była przedmiotem dyskusji na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Sobkowiak-Czarnecka w rozmowie z Interią wyjaśnia, że za utajnieniem listy projektów stały względy bezpieczeństwa. – To jest ponad trzysta stron ze szczegółami technicznymi dotyczącymi 129 projektów. Umówiliśmy się z rządem, wojskiem i BBN, że wypracujemy zakres, w którym będzie można upublicznić tę listę tak, by nie naruszało to zasad bezpieczeństwa i aby przeciąć wszelkie spekulacje na ten temat – mówi Interii.
A co z kwestią warunkowości, na którą zwraca uwagę także jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak i która – jak słyszymy – może stać się jednym z głównych argumentów dla prezydenta w sprawie weta?
„Wiemy już, że środki z SAFE będą objęte mechanizmem warunkowości i że pieniądze dla Węgier zostaną zablokowane od samego początku (!). Podobnie jak w wypadku KPO Komisja Europejska ma tu władzę absolutną i jeżeli brukselskim oligarchom nie spodoba się np. rząd wybrany przez Polaków w kolejnych wyborach, to środki z SAFE mogą zostać natychmiast zablokowane. Samo to jest wystarczającym powodem, żeby nie wchodzić w tę pułapkę” – pisze Bosak w serwisie X.
Podczas debaty sejmowej do tego właśnie zarzutu odniósł się szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, zapewniając, że mechanizmy te dotyczą przejrzystości, a nie kwestii politycznych.
– Jaki jest system warunkowania rzetelności wypłat w tej ustawie? W całym rozporządzeniu Unii Europejskiej? To nie chodzi o praworządność. To chodzi o system antykorupcyjny. W tej ustawie i w rozporządzeniu. Ten mechanizm warunkujący rzetelność wydatkowania środków, mechanizm rzetelności wydatkowania środków. Nigdy nie został przeciwko Polsce zastosowany – zapewniał minister obrony.
PiS ostro przeciwko programowi SAFE
Prezydentowi w podjęciu decyzji nie ułatwia sprawy także jego własny obóz polityczny, który mocno zradykalizował się w ostatnich dniach w ocenie i podejściu do programu SAFE. I choć z jednej strony posłowie PiS przyznają, że rozumieją rozterki prezydenta, który nie chce zostać hamulcowym wydatków na zbrojenia, to z drugiej strony, jest w partii oczekiwanie weta.
Zwłaszcza, że przeciwko SAFE występuje dziś zgodnie cała prawica. – Obiektywnie argumentów przeciwko jest więcej niż za, a projekt ustawy miał się nijak do zapewnień, jakie wcześniej padały z ust premiera i ministrów rządu. Wszystkie nasze merytoryczne poprawki, składane na komisji i podczas posiedzenia Sejmu, zostały odrzucone. A przecież większość z nich dotyczyła tego, o czym premier i szef MON sami zapewniali – mówi Interii poseł PiS Andrzej Śliwka.
Obiektywnie argumentów przeciwko jest więcej niż za, a projekt ustawy miał się nijak do zapewnień, jakie wcześniej padały z ust premiera i ministrów rządu. Wszystkie nasze merytoryczne poprawki, składane na komisji i podczas posiedzenia Sejmu zostały odrzucone. A przecież większość z nich dotyczyła tego, o czym premier i szef MON sami zapewniali
I wylicza: – Chcieliśmy dodać bezpieczniki chroniące nas przed mechanizmem warunkowości, chcieliśmy zapisu, że środki z pożyczki SAFE będą dodatkowymi środkami na zbrojenia, a nie zastąpią Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Próbowaliśmy dodać przepis, że obsługa zadłużenia nie będzie pochodziła z budżetu MON, bo jeśli tak by się stało, to w 2028 roku ministrowi obrony zabraknie pieniędzy na modernizację i masę innych rzeczy. Zależało nam także na przepisie, wzmacniającym ochronę antykorupcyjną i na doprecyzowaniu, że 89 proc. funduszy rzeczywiście trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego, a nie do podmiotów zarejestrowanych w Polsce, ale z kapitałem zagranicznym – podkreśla.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk, odpowiadając na część zarzutów polityków opozycji, poinformował, że lista programów, które uzyskają finansowanie z programu SAFE, obecnie udostępniona posłom i wysłana do Biura Bezpieczeństwa Narodowego „w ciągu kilku tygodni zostanie pokazana opinii publicznej”. Zadeklarował też, że poprawka zabezpieczająca interes MON zostanie zgłoszona na etapie prac senackich i przekazał, że „całość zamówień zbrojeniowych jest objęta tarczą antykorupcyjną Służby Kontrwywiadu Wojskowego, do tego dochodzą dodatkowe mechanizmy kontroli na wielu szczeblach”.
Program SAFE głównym tematem RBN. Co zrobi prezydent?
Andrzej Śliwka brał udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zwołanej przez prezydenta. Rada trwała sześć godzin, z czego większość czasu poświęcono właśnie na omówienie programu SAFE. Opozycja i prezydent zgłaszali tam swoje wątpliwości, które jak potem przekazywali, nie zostały rozwiane.
– Dyskusja była merytoryczna, co pokazuje jak bardzo potrzebne było zwołanie Rady i za co kieruję podziękowania panu prezydentowi. Po RBN politycy koalicji rządzącej sami przyznawali w kuluarach, że nasze uwagi były w większości zasadne – wskazuje poseł Andrzej Śliwka.
Nie bez znaczenia dla ostrej krytyki programu SAFE ze strony PiS pozostaje też kwestia emocji społecznych oraz twarde stanowisko Konfederacji, która także opowiada się przeciwko, porównując program SAFE do KPO.
– Początkowo wydawało się, że sprawa jest narracyjnie nie do wygrania. Każdy przecież poprze w ciemno pieniądze na zbrojenia. Tymczasem okazało się, że ludzie są mądrzejsi niż się wszystkim wydaje i po informacjach, że to pożyczka, że jest podobna do KPO, więc może zostać w każdej chwili zablokowana i że Niemcy nie biorą udziału w programie, okazało się, że emocje nie są takie jednoznaczne – wskazuje jeden z naszych rozmówców z prawicy.
Powołał się przy tym m.in. na dane Res Futura, z których wynika, że dominującą wokół SAFE emocją w internecie jest krytyka, a nie poparcie (68 proc. komentarzy krytycznych wobec 32 proc. komentarzy popierających). – Wygląda na to, że narracyjnie rząd przegrywa tę sprawę. Wszyscy uznali, że poparcie dla SAFE jest tak oczywiste, że nie trzeba nic robić, a okazało się zupełnie inaczej – dodaje.
-
„Nie wiemy, co zrobi”. Rząd niepewny decyzji prezydenta po spotkaniu na RBN
-
Politycy na gorąco komentują przebieg RBN. „Rozmowa czasami była ostra”
-
Zdumiewające nagranie ambasadora USA. W rolach głównych Trump i Nawrocki
-
„Nawet gdybym chciał, nie mogę jej wypełnić”. Oto „drażliwa” ankieta Czarzastego

