Tekst jest aktualizowany. 

Podczas spotkania Donalda Tuska w Morągu, głos zabrał przedstawiciel protestujących rolników.

– Wyszliśmy na ulice nie dlatego, żeby protestować przeciwko Tuskowi czy komukolwiek, nie jesteśmy związani z żadną organizacją. Wyszliśmy na ulice, bo sytuacja jest bardzo zła. 9 lutego wyjechaliśmy w ponad 250 miejscach (…) chcemy podkreślić, że żywność, która płynie z Ukrainy jest rzeczywiście toksyczna – mówił rolnik z powiatu elbląskiego.

Dodał, że potrzebują natychmiastowego działania. – Będziemy wykorzystywać każdą okazję, żeby mówić o problemach z jakimi się zmagamy (…) Jeżeli nie mamy warunków, żeby sprawdzać towary z Ukrainy, jedynym słusznym rozwiązaniem jest zamknięcie granicy – kontynuował. Podkreślił też, że jeśli sytuacja się nie zmieni, protesty będą trwały.

Donald Tusk do rolników: Potrzebujemy działań teraz

Inny z protestujących zaproponował Donaldowi Tuskowi, co zrobić w tej sytuacji. – Upublicznić wszystkie firmy, które kupowały do tej pory zboże z Ukrainy, a które się od tego wzbraniają – wskazał. Dodał też, że ci, którzy skupywali takowe produkty powinni liczyć na karę. – Nie róbmy krzywdy Ukraińcom, niech pójdzie ten transport, ale nikt w Polsce nie może kupić tych nieprzetworzonych towarów – wskazał.

– To jest dobra lekcja nie tylko dla mnie, ale dla tych, którzy starają się zrozumieć, o co chodzi w tej sytuacji – podkreślił premier, odnosząc się do wypowiedzi rolników. Tusk dodał, że „będą dyskutowali o konkretnych rozwiązaniach”. – Nie chcę obiecywać gruszek na wierzbie, nie mogę powiedzieć, że ich znam, bo pracowałem z nimi w Brukseli – dodał.

Premier Polski nadmienił też, że „czeka nas poważna batalia”. – Chcemy podejść do tego odpowiedzialnie, nie zaszkodzić Ukrainie w wojnie z Rosją – zaznaczył. Donald Tusk stwierdził, że będzie tłumaczył na czym polega problem (w kwestii pestycydów – red.) i że nie wynika on ze złośliwości rolników – mówił.

– Potrzebujemy działań teraz, nie tylko dlatego, że znowu wyjedziecie na ulicę (rolnicy – red.). Jestem bardzo przejęty, bo myślimy od kilku dni, w jaki sposób przeprowadzić kontrole, które nie łamiąc zasad umów między Ukrainą i UE, zablokują przepływ towarów – podkreślił premier. Dodał też, że „nasze służby nie są na to teraz przygotowane”. 

Już od dziś, to co mamy do dyspozycji, rzucimy na ten front. Moim zadaniem jest, jak pogodzić te, wydawałoby się trudne kwestie – respektowanie zasad UE, pomoc Ukrainie w wojnie z Rosją – zaznaczył premier.

Premier: Chciałbym, aby rolnicy uczestniczyli w procesie zapadania decyzji

Tusk podkreślił, że jeszcze długo będziemy w atmosferze konfrontacji, bo wszystkie postulaty rolników od razu nie zostaną spełnione. – Będę chciał zrozumieć każde słowo, jak będziemy tak rozmawiali, to szybko osiągniemy ten pierwszy pułap, że rozumiemy, co do siebie mówimy. Ja nie mam interesu, szczególnie na początku rządów, żeby mieć jakiś tlący się konflikt – deklarował.

– Chciałbym, żeby przedstawiciele rolników byli autentycznymi uczestnikami procesu zapadania i realizowania tych decyzji. Chciałbym, żebyście widzieli każdego dnia co robimy i dlaczego – podkreślił Donald Tusk.

Nadmienił też, że Michał Kołodziejczak „nie zawsze jest najlepszym rozmówcą”, ale jest w stanie pomów w przeprowadzaniu kontroli. Lider AgroUnii zaprezentował także w Morągu listę, w której uwzględniono o dokładne dane dotyczące wjazdu ciężarówek do Polski. Podkreślił, że dokument sporządzony przez byłą minister rolnictwa jest niekompletny.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.