-
Masowe protesty w Polsce? Prawie połowa Polaków dopuszcza taką możliwość
-
Demonstracje w Europie rozpoczęły się od Francji
-
W wielu europejskich krajach ludzie wyszli na ulice. Dlaczego protestują?
-
Protesty w Europie. Portugalia, Włochy, Niemcy, Albania
Masowe protesty w Polsce? Prawie połowa Polaków dopuszcza taką możliwość
Jak wynika z sondażu przeprowadzonego dla „DGP”, 45,9 proc. badanych dopuszcza możliwość masowych demonstracji młodych obywateli w Polsce. Przeciwnego zdania jest 42,1 proc. badanych. Z kolei 12 proc. nie ma zdania w tej kwestii.
Największy odsetek osób dostrzegających powody do protestów miał miejsce w grupie badanych w wieku od 25 do 34 lat – to 67,7 proc. Najmniejszy z kolei w przypadku osób po 50. roku życia – 35,9 proc.
W rozmowie z „DGP” politolog z Uniwersytetu Opolskiego dr Błażej Choroś wskazuje kilka przyczyn takiego stanu rzeczy: „Kto zaczyna pierwszą pracę i myśli o kupnie mieszkania, widzi, że jest to bardzo trudne. Ceny najmu także są wysokie, szczególnie w dużych miastach. Dochód, który zostaje, nie daje więc pełnego komfortu„.
„Starsi już swoje przeszli i często wychodzą z założenia, że skoro oni dali sobie radę, to młodzi też dadzą. Gdyby zapytać ich, czy młodzi mają dziś trudniej czy łatwiej niż oni kiedyś, podejrzewam, że częściej wskazaliby tę drugą odpowiedź” – dodaje ekspert.
Dr Błażej Choroś podkreśla również, że aktualnie nie widać silnego potencjału protestu, a do oceny wzrostu niezadowolenia i frustracji potrzebne byłyby dane z wcześniejszych badań.
Demonstracje w Europie rozpoczęły się od Francji
Rozważania na temat możliwych protestów w Polsce nie wzięły się znikąd. Od kilku tygodni przez Europę przetaczają się protesty obywateli. Jak wskazuje hiszpański dziennik „El País”, między 15 września a 23 października w 12 krajach europejskich odbyło się co najmniej 177 demonstracji studentów i uczniów, mieszkańców lub związków zawodowych.
Przyczyny protestów mogą się różnić w zależności od konkretnego państwa. Najczęściej jednak wśród żądań demonstrujących pojawiają się kwestie dotyczące mieszkalnictwa, edukacji oraz kosztów życia.
Falę demonstracji we Francji rozpoczęły protesty zorganizowane w połowie września przez młodzież, która sprzeciwiła się złym warunkom panującym w szkołach oraz brakom kadrowym. W ciągu kilku dni manifestacje rozlały się na cały kraj.
Niestety, wśród pokojowo nastawionych strajkujących pojawiły się grupy osób dążących do eskalacji przemocy, a zgromadzenia często przeradzały się w zamieszki i walki z policją.
Francuski rząd poszedł na ustępstwa, m.in. obiecując zmniejszenie liczebności klas i stopniowe znoszenie krytykowanego przez uczniów systemu rekrutacji na studia, Parcoursup. Uczniowie zarzucają mu brak przejrzystości, co dotyczy zwłaszcza stosowanych algorytmów, czyli sposobu tworzenia przez uczelnie kryteriów oceny kandydatów. Krytycy Parcoursupu uważają, że system pogłębia nierówności.
W wielu europejskich krajach ludzie wyszli na ulice. Dlaczego protestują?
W niedługim czasie protesty odbyły się także w innych europejskich krajach. Demonstrowano między innymi we Włoszech, Niemczech, Hiszpanii czy Portugalii. Strajkujący sprzeciwili się rosnącym kosztom utrzymania oraz kryzysowi mieszkaniowemu.
Punktem zapalnym w Hiszpanii okazała się eksmisja 87-letniej Mericarmen Abascal (seniorka zmarła niedługo potem w szpitalu), a sytuacja w kraju i odrzucenie nowego prawa mieszkaniowego przez hiszpański Kongres doprowadziły do rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych.
W Hiszpanii protestują także uczniowie. Jak wyjaśnił cytowany przez „El Pais” przedstawiciel Europejskiej Unii Studentów, Luka Leszić, jesienią młodzi ludzie wracają na uczelnie, a zmiany dotyczące opłat, stypendiów i warunków nauki stają się wówczas dla nich bezpośrednio odczuwalne.
Protesty w Europie. Portugalia, Włochy, Niemcy, Albania
Zła sytuacja lokatorów i wzrost kosztów najmu mieszkań stały się także powodem manifestacji w Portugalii oraz we Włoszech. Głównym postulatem protestujących w Lizbonie i Porto jest obniżenie kosztów życia, w szczególności zahamowanie przez rząd rosnących cen wynajmu mieszkań w dużych miastach. We Włoszech odbył się strajk generalny ogłoszony przez związki zawodowe w proteście przeciwko niskim płacom i złym warunkom pracy oraz zbrojeniom. Przystąpili do niego pracownicy sfery budżetowej należący do związków zawodowych, m.in. w oświacie i transporcie.
Protestowano także w 12 niemieckich miastach. Demonstranci domagają się m.in. zwiększenia inwestycji w edukację, opiekę zdrowotną i ochronę klimatu. Chcą też pokazać swój sprzeciw wobec obowiązkowej służby wojskowej. Opowiadają się również za silniejszym włączeniem młodych ludzi w decyzje polityczne.
Strajki objęły również Albanię – tam demonstranci sprzeciwili się powszechnej korupcji. Demonstranci żądają ustąpienia premiera Ediego Ramy, oskarżając jego rząd o powiązania z przestępczością zorganizowaną. W październiku doszło tam do gwałtownych zamieszek i podpaleń budynków publicznych.
-
„Ile ty nas kosztujesz?”. Włoscy studenci idą śladem demonstrantów z Francji
-
Protesty w Niemczech i Francji. Ranni policjanci i zapowiedź blokady szkół


