
-
Prokuratura Krajowa poinformowała o zakończeniu przeszukania w biurze rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępców.
-
Podczas czynności zabezpieczono akta postępowań dyscyplinarnych oraz dokumenty, które przewieziono do Prokuratury Krajowej.
-
Przeszukanie przeprowadzono w ramach śledztwa dotyczącego przywłaszczenia funkcji i ukrywania dokumentacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prokuratura Krajowa poinformowała w opublikowanym w czwartek komunikacie, że czynności zakończyły się „w godzinach późnonocnych”. Udział w przeszukaniu wzięli „prokuratorzy z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej”.
Czynności, o których wspomina prokuratura, polegały na „odebraniu i zabezpieczeniu akt postępowań dyscyplinarnych dotyczących sędziów i asesorów sądowych, a także dokumentów związanych z tymi postępowaniami, znajdujących się w tych pomieszczeniach”.
Przeszukanie dobywało się wyłącznie w pomieszczeniach biura rzecznika dyscyplinarnego
Śledczy podkreślili przy tym, że przeszukania dokonano „wyłącznie w pomieszczeniach zajmowanych przez biuro rzecznika dyscyplinarnego„. Czynności nie obejmowały więc pomieszczeń Krajowej Rady Sądownictwa, które również mieszczą się przy ul. Rakowieckiej 30 w Warszawie.
„W ocenie prokuratora przeszukanie, jak również sposób jego przeprowadzenia, pozostawały bez wpływu na wykonywanie konstytucyjnych kompetencji Krajowej Rady Sądownictwa i nie naruszały jej niezależności” – podkreśliła w oświadczeniu prok. Anna Adamiak, rzecznik prasowy prokuratora generalnego.
Prokuratura Krajowa zaznaczyła, że przed przystąpieniem do przeszukania „prokurator wręczył obecnej na miejscu kierownik biura postanowienie o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu”. Osoba ta jednak odmówiła śledczym współpracy.
„W związku z odmową wydania kluczy do szaf biurowych przez Kierownika biura zaistniała konieczność ich mechanicznego otwarcia. W szafach ujawniono dokumenty opisane w 203 punktach protokołu przeszukania, stanowiące akta postępowań dyscyplinarnych (około 120 spraw) oraz dokumenty związane z tymi postępowaniami” – czytamy w komunikacie.
„Dokumenty te, bez zapoznawania się z ich treścią, zostały zabezpieczone jako dowód w prowadzonym postępowaniu i zapakowane w 22 kartonach” – dodała prokuratura.
Przeszukanie w budynku KRS. Zabezpieczone dokumenty zostaną poddane oględzinom
Z komunikatu śledczych wynika, że zabezpieczone dokumenty „przewieziono do Prokuratury Krajowej, gdzie zostaną poddane oględzinom w obecności rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz rzeczników dyscyplinarnych ministra sprawiedliwości ad hoc”.
Taka procedura jest konieczna ze względu na fakt, że zabezpieczone dokumenty zawierają informacje objęte tajemnicą prawnie chronioną. „Następnie dokumenty te zostaną przekazane rzecznikom dyscyplinarnym jako podmiotom wyłącznie uprawnionym do dysponowania nimi” – zaznaczono.
Prokuratura Krajowa zaznaczyła, że w czynnościach przeszukania udział wzięło trzech pełnomocników wskazanych przez przewodniczącą Krajowej Rady Sądownictwa oraz dwie osoby, będące posłami na Sejm, „wyznaczone przez przewodniczącą KRS jako osoby przybrane do udziału w czynności”.
„Czynność przeszukania była rejestrowana przez funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji w formie zapisu wideo oraz dokumentacji fotograficznej” – potwierdzili śledczy.
W oświadczeniu podkreślono także, że z przeszukania sporządzono protokół, do którego pełnomocnicy przewodniczącej KRS zgłosili 39 zastrzeżeń. Za ich pośrednictwem „zakwestionowali oni podstawy prawne przeprowadzonej czynności oraz jej przebieg”.
Prokuratorzy w obecności policji weszli do budynku przy ul. Rakowieckiej
Przypomnijmy, w środę stołeczni policjanci w obecności przedstawicieli prokuratury weszli do budynku przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Na miejscu dla mediów jeden z policjantów zapewnił, że „dostęp do budynku odbył się z poszanowaniem prawa„.
Przeszukanie było natomiast wykonaniem postanowienia wydanego w dniu 14 stycznia 2026 roku przez prokuratora Tomasza Narłowskiego o „żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu, w postępowaniu prowadzonym przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej pod sygn. 1001-14.Ds.21.2025”.
„Postępowanie dotyczy przywłaszczenia funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego Zastępców przez osoby, które zostały tych funkcji pozbawione, a także ukrywania dokumentacji dotyczącej postępowań dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych poprzez odmowę jej wydania” – przekazała prokuratura.
Dodajmy, że przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka oświadczyła, że w trakcie przeszukania policja ograniczyła jej dostęp do budynku, w którym mieści się Rada.
Jak wówczas informowała, chciała zorganizować konferencję prasową na drugim piętrze, ale w tamtym momencie „została ograniczona w swojej wolności”. Wszystko przez to, że nie mogła się komunikować z prasą i „stała na mrozie”.
Przeszukanie spotkało się ze sprzeciwem i oburzeniem opozycji
Do przeszukania odnosił się m.in. minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który podkreślał, że odwołani rzecznicy dyscyplinarni zostali wezwani do wydania akt, czego nie zrobili. W związku z tym od wielu miesięcy toczy się postępowanie karne dotyczące uzurpacji funkcji.
– To są działania rutynowe i niedokonywane wobec KRS – chociaż kwestionujemy skład tego organu – tylko wobec osób, wobec których toczy się postępowanie karne – zapewniał Żurek.
Działania spotkały się jednak z oburzeniem opozycji. Sebastian Kaleta z PiS stwierdził podczas konferencji prasowej, że zgodnie z artykułem 128 Kodeksu karnego był „to po prostu zamach stanu”.
O sprawę pytany był również prezydent Karol Nawrocki, który ocenił, że „tego typu sceny nie powinny mieć miejsca„. – To nie są obrazki, które powinniśmy oglądać w Polsce w XXI wieku, jeśli żyjemy w demokratycznej Polsce. Przyglądałem się temu, ale byłem bardzo zaniepokojony – mówił Nawrocki.

