PSL chce dłuugiej ciszy sondażowej. Nowe dane pokazują, co myślą Polacy

W sondażu SW Research dla „Wprost” zapytano badanych, czy popierają zakaz publikowania sondaży na trzy miesiące przed wyborami. 38,7 proc. jest za takim pomysłem, 33,4 proc. jest przeciw, a 27,8 proc. nie ma zdania w tej kwestii.

„Ciekawe wnioski płyną z bardziej szczegółowych wyników badania. Mężczyźni częściej niż kobiety są zarówno „na tak” (41,1 proc. do 36,5 proc.), jak i „na nie” (39,4 proc. do 27,8 proc.). Z kolei u kobiet znacznie wyższy jest wskaźnik niezdecydowania – 35,7 proc. (u mężczyzn 19,5 proc.)” – czytamy na Wprost.pl. 

Zobacz wideo Przez wojnę w Iranie szykujcie się na droższe loty samolotami

Obecnie Kodeks wyborczy wskazuje, że publikowanie sondaży jest zabronione na 24 godziny przed dniem głosowania. 

„Boimy się o wpływ sondaży na percepcję”

– Uważam, że dla jasności i czystości kampanii wyborczej, dobrze by było, aby na trzy miesiące przed wyborami nie były publikowane sondaże. One często destabilizują sytuację poprzez to, że nie zawsze trafiają w punkt. Kampania powinna być wolna od sondaży wyborczych – mówił w lutym w rozmowie z Radiem ZET wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL. 

– Nie boimy się o swój wynik, boimy się bardziej o wpływ sondaży na percepcję. Takie ograniczenia były wprowadzane przez inne państwa, przez Włochów, przez Hiszpanów – tłumaczył z kolei w tę środę w Radiu ZET minister energii Miłosz Motyka (PSL). 

– A pan redaktor ma pewność, że taki publikowany sondaż odzwierciedla opinie? A może są sondaże, które nie pochodzą z Warszawy, tylko z Moskwy? – dodał. Zaznaczył, że jego ugrupowanie było przed wyborami kilkakrotnie w sondażach niedoszacowane. – Widzę, że jest to często tendencja, która ma kreować zachowania wyborców, a nie która je odzwierciedla – ocenił. 

Czytaj także: Konfederacja chce rozbić jedność koalicji, choć ta wyniku głosowania jest pewna. Wniosek konfederatów sprawił jednak, że na światło dzienne znów wyszły animozje między Polską 2050 i Centrum. W Centrum mówią: – Nieodpowiedzialne zachowanie liderów Polski 2050 podbija akcje opozycji – pisze na Tomasz Nyczka na Wyborcza.pl

„Sondaże dostarczają informacji społeczeństwu”

O zakazie publikowania sondaży przed wyborami dyskutuje się od dawna. Przykładowo, w 2014 r. PSL złożył do Sejmu projekt w tej sprawie, w którym wskazano jednak nie trzymiesięczny, a siedmiodniowy termin. 

– Nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań. Sondaże dostarczają informacji społeczeństwu o rozkładzie opinii. I to pomaga nam podejmować decyzje. Żyjemy w społeczeństwie i opinia publiczna jest tym, na co się oglądamy. To jest naturalny proces – komentował w 2023 r. w wywiadzie dla Gazeta.pl dr hab. Adam Gendźwiłł, socjolog i politolog z UW.

– Mam jedno zastrzeżenie: nie może być tak, że tylko pewien rodzaj informacji sondażowych jest wzmacniany w przekazie medialnym, albo że niektóre sondaże nie mogą ujrzeć światła dziennego. Ważne jest to, żeby scena publiczna była pluralistyczna, a media i ośrodki badawcze – niezależne – podkreślał ekspert. 

Efekt „wozu z orkiestrą” i efekt „przegrywającego”

Eksperci wskazują jednak, że sondaże mogą mieć wpływ na decyzje, które podejmujemy przy urnach wyborczych.

„Rysuje się kilka możliwości oddziaływania sondaży na preferencje partyjne. Do najbardziej znanych zaliczany jest efekt 'wozu z orkiestrą’ (bandwagoning), czyli przyłączania się do prawdopodobnego zwycięzcy wyborów. Prawidłowość ta występuje zarówno wśród osób jeszcze niezdecydowanych, na kogo głosować, jak i wśród elektoratu o określonych preferencjach wyborczych, czyli przekonanego, że lepiej popierać stronę wygrywającą niż formacje nierokujące sukcesu” – pisał w 2019 r. socjolog prof. Henryk Domański w tekście „Wpływ sondaży na wyniki wyborów parlamentarnych” opublikowanym przez Fundację im. Stefana Batorego. 

„W przeciwnym kierunku oddziałuje efekt 'przegrywającego’ (underdog): wyborcy czują się 'winni’ niepowodzenia jakiejś partii (…) i przypisują je sobie. W ich przekonaniu partia przegrywająca zasługuje na większe poparcie, co motywuje do przeniesienia na nią swych głosów, niezależnie od faktycznych sympatii. Oddziaływanie sondaży wyborczych polega tu na uruchamianiu mechanizmów związanych z potrzebą udzielenia pomocy stronie ponoszącej porażkę” – wyjaśnił prof. Henryk Domański.

Jak dodał ekspert, „innym wyznacznikiem tych postaw jest chęć zademonstrowania sprzeciwu wobec elektoratu popierającego partię wygrywającą i głosowanie przeciwko poglądom większości, które należy odrzucić”. 

Redagowała Kamila Cieślik

Udział
Exit mobile version