Wiadomo, iż dla polskiego kibica głównym wydarzeniem wtorku jest mecz seniorskiej reprezentacji w ramach finału baraży do Euro 2024, gdzie jej rywalem jest Walia. Wcześniej jednak na boisko wybiegli ich młodsi koledzy, którzy nie spisali się dobrze. Kadra młodzieżowa do lat 21 w eliminacjach do mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej uległa Bułgarii 0:1. Uwagę przykuwała frekwencja na tym meczu.

Stadion Śląski areną zmagań młodzieżowców

Wcześniej bowiem zdecydowano, iż Polacy zmierzą się z Bułgarami na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Przypomnijmy, że kolos może pomieścić ponad 50 tysięcy kibiców, więc decyzja o organizowaniu tam spotkania młodych zawodników, wydawała się dziwna. I rzeczywiście obawy o frekwencję potwierdziły się we wtorek.

Na trybunach Stadionu Śląskiego zasiadło 5,5 tysiąca fanów. Patrząc na pojemność stadionu, to taka liczba wyglądała delikatnie mówiąc – słabo. Nie pomagała także pora meczu, ponieważ rozpoczął się o godzinie 15:00, a gdy dodamy do tego fakt, że mamy do czynienia z dniem roboczym, to wiele się wyjaśnia.

Nie ma wątpliwości, że miejsce rozgrywania takiego meczu powinno być bardziej przemyślane. „Wybór stadionu gdzie gra nasza kadra U21 powinien być racjonalny a był zdaje się polityczny” – napisał na platformie X Cezary Kucharski, menedżer piłkarski, były reprezentant Polski.

Reprezentacja Polski U-21 z kłopotami

Wtorek był przygnębiającym dniem, bo przegrana z Bułgarią oznacza, że nasza kadra do lat 21 może mieć problemy z awansem na mistrzostwa Europy. Za chwilę z pozycji lidera tabeli mogą nas zepchnąć Niemcy. Mamy już łącznie dwie porażki w eliminacjach.

Przypomnijmy, że bezpośredni awans do Euro U21 wywalczą zwycięzcy grup i trzy najlepsze ekipy z drugich miejsc. Reszta zespołów z tych pozycji zagra w barażach. Zmagania o mistrzostwo Starego Kontynentu odbędą się w 2025 roku na Słowacji.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.