Po końcu kampanii 2023/24 Pucharu Świata Polski Związek Narciarski podsumowuje to, co się stało w tym roku. W rozmowie z „Wprost” Rafał Kot stwierdził, krótko, że „sezon był słaby i nie będziemy go pudrować”. W strukturach potrzeba zmian, o których apelowali nawet sami skoczkowie. W głównej mierze mowa tu o kadrze B, gdyż działacze na czele z Adamem Małyszem wciąż wierzą w Thomasa Thurnbichlera. „Niestety kadra B nie zrobiła żadnych znaczących postępów i to dotyczy wszystkich zawodników. W pewnym skoczkowie zaczęli głośno mówić, np. Kuba Wolny po Pucharze Kontynentalnym, tak samo Murańka wypowiedział się w imieniu wszystkich, że nie mógł się dogadać ze sztabem, który nie spełniał ich oczekiwań. W tej kwestii muszą zajść zmiany, tak się dalej nie da pracować” – mówił członek PZN.

PZN walczy z byłym asystentem Thomasa Thurnbichlera

W wywiadzie dla TVP Sport dyrektor sportowy PZN Tomasz Grzywacz poinformował, że związek przeprowadza oceny wewnętrzne każdej grupy i dyscypliny. – Te zresztą 29 i 30 kwietnia będziemy przedstawiać w ministerstwie sportu. Najpóźniej do 1 maja, na podstawie wypełnionych kryteriów przynależności do kadr, opublikujemy ich skład osobowy – kontynuował.

Warto przypomnieć, że Marc Noelke, czyli były asystent Thomasa Thurnbichlera pożegnał się z posadą przed Turniejem Czterech Skoczni. To głównie on był odpowiedzialny za wymagające treningi fizyczne, które sprawiły, że ten sezon wyglądał tak, jak on wyglądał. Zastąpił go na tym stanowisku Wojciech Topór. Jak ustalili dziennikarze, między federacją a Niemcem jest spór, gdyż zdaniem Polskiego Związku Narciarskiego szkoleniowiec już nie jest ich współpracownikiem, z kolei trener jest innego zdania.

Sprawa najprawdopodobniej skończy się w sądzie

Z ustaleń TVP Sport wynika, że Marc Noelke pozostawał w strukturach Polskiego Związku Narciarskiego do końca sezonu, ale ten nadal czuje się pracownikiem związku. PZN miał chcieć nawet polubownie zakończyć spór, by dojść do kompromisu, jednak Niemiec miał nawet nie odpisać na pismo z tą propozycją. „Co więcej, po pomoc w rozstrzygnięciu tej potyczki najprawdopodobniej zwrócił się do jednej z kancelarii prawnych” – czytamy.

Dziennikarze zwrócili się również do drugiej strony, ale ta nie była zainteresowana rozmową.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.