
„Fakty przeczą mitom: prawidłowo dobrane i zainstalowane pompy ciepła działają efektywnie przy bardzo niskich temperaturach oraz w starszych budynkach” – informuje resort klimatu i środowiska.
Jak tłumaczą eksperci cytowani przez ministerstwo, źródłem większości problemów przypisywanych technologii jest błędny dobór lub montaż, brak audytu i nieuczciwe praktyki rynkowe.
Media w ostatnim czasie obiegły informacje o tzw. rachunkach grozy, które otrzymywali tej zimy właściciele pomp ciepła. Kwoty do zapłacenia za energię elektryczną w związku z używaniem pomp ciepła miały sięgać nawet kilku tysięcy złotych.
Jak tłumaczyliśmy na łamach Zielonej Interii, przyczyną wysokich rachunków za energię przy ogrzewaniu pompą ciepła mogą być m.in. źle dobrana moc urządzenia (co skutkuje np. włączaniem prądożernych grzałek elektrycznych) czy fotowoltaika, która zimą generuje mniej prądu.
Źródłem nagłaśnianych trudnych sytuacji, takich jak rachunki grozy czy deklarowana nieefektywność pomp, była najczęściej nie sama technologia, lecz niskiej jakości instalacje (często z urządzeniami sprowadzanymi spoza UE), wykonywane bez poprzedzającego audytu energetycznego budynku i bez niezbędnej termomodernizacji
Nie bez znaczenia w kontekście instalacji w polskich domach pomp ciepła jest także program „Czyste Powietrze”. O tym także pisaliśmy na łamach Zielonej Interii. Niektóre firmy wykorzystywały dofinansowania, aby namawiać klientów na instalacje nieprzystosowane do ich potrzeb. To zaowocowało wysokimi rachunkami.
„Problem pogłębiły nieuczciwe praktyki części firm, które do czasu zawieszenia programu Czyste Powietrze wykorzystywały łatwowierność klientów oraz mechanizmy wysokiego prefinansowania przy braku właściwej weryfikacji jakości usług i doboru urządzeń” – potwierdza w komunikacie resort.
Ministerstwo ocenia także, że zaistniała sytuacja stała się paliwem dla środowisk, które historie pokrzywdzonych ludzi wykorzystują w kampaniach czarnego PR-u pomp ciepła. „Czynniki te spowodowały radykalny spadek zaufania konsumentów i popytu, uderzając w polski sektor firm produkujących i instalujących pompy, co przełożyło się na koszty operacyjne oraz wstrzymywanie inwestycji” – podsumowuje resort.

