Rachunki za pompę ciepła zimą 2026 — dlaczego tak wzrosły? – Biznes Wprost


Pierwsze większe mrozy przyniosły tysiącom gospodarstw jedną, wspólną refleksję: ogrzewanie pompą ciepła wcale nie jest tak tanie, jak obiecywano. Właściciele, którzy jeszcze jesienią widzieli standardowe rachunki za prąd, zimą otrzymali faktury opiewające na kilkaset, a w skrajnych przypadkach ponad tysiąc złotych za miesiąc. Dla wielu osób to pierwszy tak wymagający sezon od czasu montażu urządzenia — i jednocześnie bolesna korekta wcześniejszych oczekiwań.

Zimowy kryzys


Problemy zaczęły się, gdy temperatura przez wiele dni utrzymywała się poniżej zera, a nocami spadała poniżej –10°C. W takich warunkach pompa przestaje działać w oparciu o energię z otoczenia i musi wspierać się grzałkami elektrycznymi. Dotyczy to głównie pomp powietrznych, które przy dużych mrozach pracują znacznie intensywniej. Właśnie wtedy zużycie energii skacze nawet dwukrotnie lub trzykrotnie w stosunku do okresów przejściowych.


W przypadku domu jednorodzinnego o powierzchni ok. 130–150 m², zamieszkanego przez kilka osób, zimowe zużycie energii przez powietrzną pompę ciepła w mrozy –10°C do –15°C osiąga najczęściej 900–1300 kWh miesięcznie. Przy aktualnych cenach prądu oznacza to rachunki od 800 do 1400 zł. W najzimniejsze dni koszt ogrzewania potrafi sięgać 40–50 zł dziennie. Gruntowe pompy ciepła wypadają lepiej — ich miesięczne zużycie zwykle wynosi 500–750 kWh, co przekłada się na 450–800 zł, choć nadal są to kwoty odczuwalne.


Rozczarowanie bywa jeszcze większe u osób, które połączyły pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną. Zimą produkcja prądu jest niska, a zapotrzebowanie najwyższe, więc energia oddana w cieplejszych miesiącach nie zawsze pokrywa zimowe zużycie. Rachunki rzędu 700–1200 zł wciąż są częste, mimo paneli na dachu.

Wysokie koszty


Przyczyn wysokich kosztów jest kilka: długie okresy mrozów, niedoszacowanie mocy urządzenia, słaba izolacja domu, automatyczne uruchamianie grzałek elektrycznych oraz prognozowane rozliczenia energii, które mogą zawyżać kwoty. W praktyce finalny koszt ogrzewania zależy nie tylko od samego urządzenia, ale od całości projektu instalacji i efektywności energetycznej budynku.


Część właścicieli czuje się wprowadzona w błąd wcześniejszymi zapewnieniami. Obietnice niskich kosztów ogrzewania często dotyczyły idealnych warunków: nowych, dobrze ocieplonych domów, instalacji podłogowych i odpowiednio dobranej mocy pompy. Gdy choć jeden z tych elementów odbiega od wzorcowego scenariusza, rachunki rosną znacząco.


Wiele nieporozumień wynika także z faktu, że sporo gospodarstw domowych nadal otrzymuje prognozy, a nie faktyczne rozliczenia. Zawyżone przewidywania mogą wywołać szok, zanim pojawi się właściwy rachunek oparty na realnym odczycie licznika.


Zima 2026 bezlitośnie obnażyła różnice między teorią a praktyką. To sezon, który wielu użytkowników pomp ciepła zapamięta jako pierwszy poważny test nowoczesnego ogrzewania.

Udział
Exit mobile version