
-
Donald Trump ma ogłosić wielomiliardowy plan odbudowy Strefy Gazy podczas pierwszego szczytu Rady Pokoju.
-
W spotkaniu udział wezmą delegacje z co najmniej 20 krajów, w tym część głów państw.
-
Polski rząd otrzymał zaproszenie do udziału, ale premier Donald Tusk podkreślił ostrożność wobec tej inicjatywy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Reuters, powołując się na wysokich rangą amerykańskich urzędników, poinformował, że Donald Trump podczas pierwszego szczytu Rady Pokoju zamierza ogłosić wielomiliardowy plan odbudowy Strefy Gazy. Ponadto amerykański prezydent ma przedstawić szczegółowe plany dotyczące sił stabilizacyjnych ONZ dla palestyńskiej enklawy.
Z informacji, do których dotarła agencja, wynika także, że udział w spotkaniu mają wziąć delegacje z co najmniej 20 krajów. Wśród nich znajdzie się „wiele głów państw”, które zdecydowały się przystąpić do rady.
Rada Pokoju. Pierwszy szczyt ma skupić się wyłącznie na Strefie Gazy
Do tej pory szczegóły planów Trumpa dotyczących pierwszego spotkania Rady Pokoju nie zostały ogłoszone. Przedstawiciele administracji amerykańskiego prezydenta poinformowali jednak, że szczyt, który zaplanowano na 19 lutego, skupi się wyłącznie na Strefie Gazy.
Wiadomo także, że najważniejszą częścią spotkania ma być ogłoszenie przez Trumpa wspomnianego wielomiliardowego funduszu dla Gazy, na który składać się mają składki pieniężne od uczestniczących w spotkaniu członków zarządu.
Reuters poinformował, że jeden z amerykańskich urzędników nazwał tę ofertę jako „hojną” i dodał, że Stany Zjednoczone nie wystosowały żadnych wyraźnych próśb o darowizny. – Ludzie zgłaszali się do nas z ofiarami – mówił przedstawiciel USA.
Rada Pokoju Donalda Trumpa wywołała obawy wśród sojuszników
Przypomnijmy, że do powołania Rady Pokoju doszło w Davos 23 stycznia. Utworzenie sojuszu zostało następnie zatwierdzone rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ w ramach planu Trumpa dotyczącego Strefy Gazy.
Na ten moment do grona państw członkowskich organizacji należą m.in. Turcja, Egipt, Arabia Saudyjska, Katar, Izrael czy Indonezja. Reuters zwrócił jednak uwagę, że globalne potęgi oraz tradycyjni zachodni sojusznicy Stanów Zjednoczonych wykazali się większą ostrożnością.
Nowa inicjatywa Donalda Trumpa wywołała bowiem obawy, że może ona próbować rozwiązywać inne konflikty na świecie, a tym samym konkurować z Organizacją Narodów Zjednoczonych.
Polska otrzymała zaproszenie od Trumpa. Rząd ostrożnie podchodzi do inicjatywy USA
Kwestia przystąpienia do Rady Pokoju stanowi również „kość niezgody” między polskim rządem a prezydentem Karole Nawrockim.
– Nasze stanowisko wobec Rady Pokoju jest ostrożne. Dzisiaj Rada ds. Pokoju wydaje się przedsięwzięciem bardzo innowacyjnym i oryginalnym, ale nie wszystkie aspekty tego przedsięwzięcia odpowiadają Polsce – stwierdził Donald Tusk.
– Polska nie będzie jednak wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem na świecie. Powiedziałem to panu prezydentowi w sposób jednoznaczny. Mam wrażenie, że on ma jakieś odmienne stanowisko w tej sprawie – dodał i zaznaczył, że „relacje sojusznicze nie mogą polegać na tym, że ktoś nieustannie potakuje„.

