
-
Radosław Sikorski podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa skrytykował próby narzucania wartości przez jedną stronę Atlantyku drugiej oraz różnice w koncepcji wolności słowa pomiędzy Europą a USA.
-
Szef polskiego MSZ skrytykował ponadto ingerencję Stanów Zjednoczonych w polską politykę i jako przykład przywołał poparcie Donalda Trumpa dla Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.
-
W trakcie panelu dyskusyjnego poruszono także temat wojny w Ukrainie. Hillary Clinton określiła stanowisko administracji Trumpa wobec konfliktu jako haniebne, a Sikorski polemizował z przedstawicielami USA i Czech na temat wykluczania faszystów w Europie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Radosław Sikorski wystąpił w ostatnim sobotnim panelu dyskusyjnym w Monachium na temat stanu relacji transatlantyckich. Szef polskiej dyplomacji twierdząco odpowiedział na pytanie, „czy Zachód wciąż istnieje”, lecz zaznaczył, że między obiema stronami Atlantyku zawsze istniały różnice.
Szef polskiego MSZ wspominał, że kiedy po raz pierwszy przyjeżdżał do Waszyngtonu, uważał się za konserwatystę, lecz ze zdziwieniem uznał, że jego pojęcie prawa do opieki zdrowotnej czy posiadania broni czyniły go w Ameryce „komuchem”.
Sikorski o Stanach Zjednoczonych. „Ja tego nie akceptuję”
Sikorski zaznaczył, że podobne cywilizacyjne różnice istnieją w postrzeganiu wolności słowa, która w Ameryce jest niemal nieograniczona.
– W Europie, z ważnych powodów historycznych, na przykład w Polsce, opowiadanie się za faszyzmem i komunizmem jest zabronione – mówił wicepremier Polski.
– Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A to, co wydarzyło się tutaj rok temu, polegało na tym, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, że nasza koncepcja wolności słowa to cenzura, a ja po prostu tego nie akceptuję – dodał Sikorski.
Szef polskiego MSZ zaznaczył następnie, że „trudność, z którą się teraz zmagamy, polega na tym, że jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej stronie i to jest niedopuszczalne”.
Szef polskiego MSZ wspomniał o poparciu Trumpa dla Nawrockiego
W dalszej części dyskusji polski wicepremier krytykował również łamanie przez administrację Trumpa dotychczasowej niepisanej zasady o wzajemnym nieingerowaniu w proces polityczny wewnątrz zachodnich demokracji. Przywołał przykład poparcia przez Trumpa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.
– Dawniej nie ingerowaliśmy (w sprawy sojuszników – przyp. red.), ale ingerowaliśmy w imię demokracji w politykę autokracji, a teraz jest odwrotnie – ocenił Sikorski.
– To całkowicie oburzające. I w Polsce, na przykład, jest to irracjonalne – dodał.
Radosław Sikorski zaznaczył, że Polska była przez lata najbardziej proamerykańskim krajem w Europie, a „Stany Zjednoczone miały wspaniałą sytuację, w której rząd i opozycja, rywalizowały o to, kto będzie bardziej proamerykański”.
– Kiedy zaczniesz wybierać strony, zaczyna się inna dynamika – zaznaczył.
Hillary Clinton: Stanowisko Trumpa wobec Ukrainy jest haniebne
Dyskusja, w której uczestniczył Sikorski, a także m.in. była sekretarz stanu USA, Hillary Clinton, oraz szef czeskiej dyplomacji, Petr Macinka, skupiała się głównie na ideologicznych różnicach między konserwatystami a liberałami.
Ponadto poruszono kwestię podejścia obu stron Atlantyku do wojny w Ukrainie. Hillary Clinton uznała właśnie tę sprawę jako najważniejsze źródło różnic między USA i Europą.
– Uważam, że stanowisko administracji Trumpa wobec Ukrainy jest haniebne. Uważam, że próba zmuszenia Ukrainy do kapitulacji z Putinem jest haniebna. Uważam, że wysiłki Putina i Trumpa, by czerpać zyski z nieszczęścia i śmierci narodu ukraińskiego, są historycznym błędem i korupcją do entej potęgi – mówiła była szefowa dyplomacji USA.
Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. Sikorski wdał się w utarczkę słowną z szefem MSZ Czech
Kiedy natomiast Gladden Pappin, prawicowy amerykański politolog, stojący na czele Węgierskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych przestrzegał, by nie przyklejać Trumpowi łatki „apologety Putina”, Sikorski wtrącił, że amerykański prezydent powiesił w Białym Domu zdjęcie z Putinem.
– Ja nie mam portretu Putina w moim domu – zaznaczył szef polskiego MSZ.
Polski wicepremier wdał się też w utarczkę słowną ze swoim odpowiednikiem z Czech Petrem Macinką, który krytykował przyklejanie łatki faszystów przeciwnikom politycznym.
Sikorski odparł, że w Europie są faszyści i że wbrew słowom Macinki nie jest to problem, który skończył się 70-80 lat temu. W podobny sposób odpowiadał Pappinowi, który krytykował wykluczanie niektórych partii politycznych w Europie. – Tak, wykluczamy faszystów – powiedział Radosław Sikorski.

