Od wielu miesięcy producenci samolotów nie dostarczają części zamiennych firmom z Rosji, wykluczona jest również sprzedaż nowych Boeingów czy Airbusów (przynajmniej oficjalnie, bo pośrednicy m.in. z Pakistanu i Indii odsprzedają części zamienne). Nad Rosją latają nadal samoloty krajowej produkcji, ale przecież i do ich konserwacji potrzebne są części. Na potrzeby napraw „rozbebeszono” stare, wycofane maszyny, które niespodziewanie stały się fabrykami części.

Stare samoloty mogą uratować rosyjską siatkę połączeń

To wszystko jednak ratowanie sytuacji bardziej niż długodystansowe działania. „Rzeczpospolita” donosi o problemach dwóch linii lotniczych wykonujących rejsy nad Syberią: Polar Airlines i Angara Airlines, które zwróciły się do rosyjskiego rządu o przedłużenie certyfikacji samolotów An-24 i An-26 wyprodukowanych jeszcze w czasach dawnego ZSRR. W przeciwnym razie będą musiały bardzo ograniczyć siatkę lotów. O An-24 należącym do Polar Airlines z 30 pasażerami na pokładzie zagraniczne media pisały po tym, jak 29 grudnia 2023 roku wylądował na rzece Kołyma, gdyż kapitan błędnie wziął ją za pas startowym. Wyjaśniał, że tam naprowadziła go przestarzała aparatura pokładowa.

„Apel Polara i Angary, które zwróciły się do Rosawiacji o wydłużenie ich certyfikatów na więcej niż 60 lat, pokazuje problemy, z jakimi borykają się dzisiaj rosyjskie linie lotnicze” – podsumowuje „Rzeczpospolita”.

Antonowy nie są już produkowane

Antonowy to maszyny idealne na warunki syberyjskie: wytrzymałe, z mocnym silnikiem. To ważne, bo temperatury nad tym ogromnym regionem potrafią spaść do minus 50. Antonowy produkowano w Kijowie od lat 60., ale od dziesięciu lat już praktycznie nie powstają.

– W eksploatacji nadal pozostaje prawie 100 takich maszyn, a ich średni wiek wynosi ponad 50 lat. Niektóre z nich potraciły certyfikaty i mają zostać wycofane jeszcze w tym roku. A do 2030 r. jedna czwarta tych samolotów zostanie uziemiona, bo Ukraińcy nie sprzedadzą nam części. Państwo musi nas wesprzeć. Dzisiaj pracujemy na rynku, na którym nie ma alternatywy dla An-24 i An-26. Inwestujemy w naprawy i konserwację, ale to za mało – powiedział Siergiej Zorin, zastępca dyrektora generalnego Angara Airlines.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.