Na wtorek (tj. 26 marca) zaplanowano decydujące rozstrzygnięcia co do barażowych spotkań, których stawką jest awans na tegoroczne mistrzostwa Europy w Niemczech. Właściwie każda z finałowych par zapowiadała się emocjonująco. W Tbilisi swoje wielkie marzenia chcieli zrealizować Gruzini, walczący o pierwszy w historii awans na Euro.

Gruzja rewelacyjnym debiutantem podczas Euro 2024!

Warto dodać, że pierwsza przeszkoda Gruzinów, na etapie półfinału barażowego, nie była specjalnie wymagająca. Gruzja ograła Luksemburg 2:0, choć trzeba przyznać, że spory wpływ na wynik miała czerwona kartka, z którą goście kończyli pojedynek. Maxime Chanot musiał opuścić boisko w 56. minucie, a siedem minut później z 1:0 zrobiło się 2:0.

Inaczej wyglądał scenariusz meczu finałowego. Zarówno w regulaminowym czasie, jak i dogrywce, obyło się bez trafień. Tym razem czerwoną kartkę otrzymali Gruzini, ale mowa o rezerwowym graczu. Giorgi Loria, drugi bramkarz, w doliczonym czasie pierwszej połowy… zakończył swój udział w spotkaniu, a dokładniej pobyt na ławce rezerwowych.

Mecz Gruzinów z Grekami był mocno wyrównany. Spoglądając na sytuacje bramkowe, gospodarze mieli 15, a goście 13. Strzały na bramkę? Tutaj skromnie, trzy Gruzinów i dwa Greków. Efekt? Seria jedenastek, która rozstrzygnęła o losach pojedynku. Warto odnotować, że pod koniec dogrywki kontuzji doznała gwiazda gruzińskiej piłki, Chwicza Kwaracchelia. Gospodarze poradzili sobie jednak bez skrzydłowego SSC Napoli.

Gruzini zwyciężyli w niej 4:2, a co ciekawe, dwie ostatnie jedenastki wykorzystali piłkarze dobrze znani z boisk PKO BP Ekstraklasy. Najpierw Lasza Dwali, były gracz Śląska Wrocław, a następnie Nika Kwekweskiri, czyli aktualny gracz Lecha Poznań. Tym samym Gruzja zapewniła sobie awans do ME pierwszy raz w historii swoich startów.

Warto odnotować, że arbitrem głównym spotkania był Szymon Marciniak. Polak dobrze poprowadził zawody.

Reprezentacja Polski cztery razy z rzędu na mistrzostwach Europy

Biało-Czerwoni długo nie mogli zameldować się na turnieju finałowym czempionatu Starego Kontynentu. Pierwsze ME w historii zostały rozegrane w 1960 roku we Francji, jeszcze pod nazwą Pucharu Europy Narodów. Polacy wzięli udział w eliminacjach, ale w dwumeczu z Hiszpanią dwukrotnie okazali się słabsi. Na Stadionie Śląskim było 2:4 (gole dla Polski autorstwa Ernesta Pohla i Lucjana Brychczego). W rewanżu na słynnym Santiago Bernabeu w Madrycie Polacy przegrali 0:3.

Pierwsza okazja do zobaczenia Polski na piłkarskim Euro to rok 2008. Był to zespół prowadzony przez trenera Leo Beenhakkera. Cztery lata później (2012) Polska zagrała na Euro ze względu na miano gospodarza, bo turniej organizowali razem z Ukrainą. Kolejna okazja, to rok 2016, we Francji. I ostatnia impreza, rozgrywana w wielu krajach, choć przełożony o rok (2021) ze względu na pandemię COVID-19.

Co ciekawe, tylko w 2016 roku reprezentacja Polski zdołała cokolwiek osiągnąć. Drużyna prowadzona wówczas przez trenera Adama Nawałkę dotarła we Francji do ćwierćfinału. W 2008, 2012 i 2021 roku Polacy zajmowali… ostatnie, czwarte miejsca w grupach.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.