
Pod koniec czerwca stało się jasne, że Robert Lewandowski swoją karierę będzie kontynuował poza Europą. Kapitan reprezentacji Polski zdecydował się na przenosiny do MLS. Chicago Fire stało się wyborem RL9.
Gra w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie związana będzie z wieloma zmianami. Będą one dotyczyć również polskich kibiców. Mecze w USA i Kanadzie będą bowiem rozgrywane w podobnych realiach, w jakich funkcjonuje trwający aktualnie mundial. Strefa czasowa daleka od optymalnej, z perspektywy kibiców futbolu ze Starego Kontynentu.
Robert Lewandowski w Chicago Fire. Gdzie oglądać mecze Polaka?
Nieco zaskakujące wieści przekazała redakcja PRESS. Okazuje się bowiem, że przeprowadzka Lewandowskiego do USA nie spotkała się z uznaniem ze strony polskich nadawców telewizyjnych. Prawa do pokazywania MLS ma serwis Apple TV. Zainteresowani będą musieli zatem uwzględnić w domowych budżetach subskrypcję w wysokości 34,99 zł miesięcznie.
W tekście czytamy, że żaden z polskich gigantów sportowych, czyli TVP, Polsat czy Canal+, nie mają ochoty walczyć o sublicencję do -pokazywania rozgrywek piłkarskich, rozgrywanych na terenach amerykańsko-kanadyjskich.
– Mecze w środku nocy, liga lekko śmieszna i Lewandowski schodzący z wielkiej sceny. To są główne powody, dla których rynek telewizyjny raczej nie zareaguje na ten transfer – przyznał cytowany przez PRESS Michał Kołodziejczyk, szef redakcji sportowej Canal+.
Trzeba przyznać, dosyć obrazowe i nieco krzywdzące podejście względem dorobku RL9 i jego nowej karcie piłkarskiej kariery.
Pierwszy mecz po obecnie trwającej przerwie w rozgrywkach Fire rozegrają już 17 lipca. Rywalami „Strażaków” będzie Vancouver Whitecaps. Co ciekawe, mecz zostanie rozegrany jeszcze… przed decydującymi rozstrzygnięciami trwających MŚ 2026. Mundial trwa bowiem do 19 lipca.
Niewykluczone, że będzie to dzień oficjalnego debiutu nowego numeru 9 w szeregach „Strażaków”.

