Prokuratura zdecydowała o uchyleniu najsurowszego środka zapobiegawczego wobec 60-letniego rolnika, który w ubiegłym tygodniu zniszczył nową drogę w gliwickiej dzielnicy Ostropa. Informację potwierdziła w rozmowie z PAP prok. Iwona Rosprzak z gliwickiej Prokuratury Okręgowej. Mężczyzna opuścił areszt i został objęty dozorem.


Zobacz wideo

Traktorzysta jechał zygzakiem i śpiewał. Badanie alkomatem wykazało ponad 3 promile alkoholu

Nowa wycena strat po zniszczeniu asfaltu pługiem 

Decyzja śledczych jest bezpośrednim wynikiem nowej wyceny strat spowodowanych przez mężczyznę. Początkowo oszacowano je na 300 tys. zł, jednak dodatkowe analizy wykazały, że kwota ta jest niższa niż 200 tys. zł. Oznacza to, że zniszczenia nie kwalifikują się już jako „mienie znacznej wartości”. W związku ze zmianą opisu czynu 60-latkowi grozi teraz łagodniejsza kara – do pięciu lat pozbawienia wolności, a nie do 10, jak zakładano pierwotnie. Stad decyzja o uchyleniu aresztu. 

Do głośnego incydentu doszło w piątek 7 sierpnia na ulicy Rybackiej w Gliwicach. Mężczyzna wjechał na świeżo wylany asfalt ciągnikiem marki Ursus i przy użyciu pługa zaorał około 200-metrowy odcinek jezdni. Zatrzymany na gorącym uczynku rolnik przyznał się do czynu. Swoje zachowanie tłumaczył tym, że droga jest inwestycją nielegalną, przeprowadzoną na jego prywatnym terenie. Z dokumentacji zgromadzonej przez prokuraturę wynika z kolei, że właścicielem spornego gruntu jest lokalny samorząd. Zanim rolnik trafił do aresztu groził, że ponownie zniszczy nawierzchnię.

– Nieruchomość przeszła na własność gminy na podstawie art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Postępowanie zostało wszczęte na wniosek właściciela nieruchomości – tłumaczył w rozmowie z Wyborczą rzecznik prasowy UM Gliwice, Mariusz Kopeć. – Tego samego, który zaorał fragment świeżo wykonanej nawierzchni. To on wystąpił o wydzielenie z dwóch działek gruntu przeznaczonego pod drogę, który następnie przeszedł z mocy prawa na własność gminy. Powyższe potwierdzają wpisy w księdze wieczystej. Twierdzenia, że teren drogi nadal stanowi jego własność, nie znajdują więc podstaw prawnych. 

Interweniuje RPO

Pierwotna decyzja sądu o trzymiesięcznym aresztowaniu wywołała duże poruszenie w przestrzeni publicznej. Sprawą z urzędu zainteresował się pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach. Wszczął postępowanie wyjaśniające, którego celem jest zbadanie, czy w tej sprawie nie doszło do naruszenia praw i wolności człowieka. RPO zwrócił się już do Sądu Rejonowego w Gliwicach z prośbą o przesłanie uzasadnienia decyzji o tymczasowym aresztowaniu.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version