Podczas posiedzenia zespołu do spraw rozliczeń PiS kierowanego przez Romana Giertycha głos zabrał były dyrektor departamentu Funduszu Sprawiedliwości Tomasz Mraz. Ujawnił on nieprawidłowości wokół funduszu. Zeznał między innymi, że były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro miał zlecać organizowanie konkursów pod wybrane wcześniej podmioty. Co więcej, podkreślił, że to właśnie Ziobro był głównym decydentem. Na temat Funduszu Sprawiedliwości oraz zeznań Mraza wypowiedział się w czwartek 23 maja Roman Giertych. W rozmowie z Moniką Olejnik stwierdził m.in. że „mieliśmy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą”. 

Zobacz wideo Gen. Mieczysław Bieniek: Za PiS-u był wielki chaos w systemie obrony

Roman Giertych o sprawie Funduszu Sprawiedliwości. „Zamknięty układ przestępczy”

Roman Giertych w programie „Kropka nad i” podkreślił, że dowodów na nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości zgromadzonych przez Mraza jest znacznie więcej niż ok. 50 godzin nagrań, o których poinformował Onet (wspomniał również o dokumentach, jednak bez szczegółów). -Wysłuchałem wszystkich rozmów, które nagrał pan Mraz. To, co na nich jest, to jest szokujące. Pan Mraz zdał sobie w pewnym momencie sprawę, że funkcjonuje w zamkniętym układzie przestępczym – oświadczył mecenas. 

Na pytanie Olejnik o to, dlaczego Mraz dopiero po dwóch latach zgłosił się do prokuratury, Giertych oświadczył, że nie zrobił tego wcześniej ze strachu. – Jeśli ktokolwiek pamięta, jak funkcjonowała prokuratura za czasów Ziobry, mógł się bać, że zostanie aresztowany, gdy ujawni tego typu historie. Przyszedł do mnie w pierwszym możliwym momencie, gdy poczuł się bezpieczny – tłumaczył. 

– Informacje, które przekazał Mraz, że wykorzystano pieniądze publiczne do celów politycznych, uderzają środowisko tak, że nie ma czego zbierać – oświadczył Giertych. – Ja chcę powiedzieć każdemu z tych posw, że niech się już szykuje. Jeżeli brał pieniądze publiczne i przeznaczał je na kampanię wyborczą, to popełniał przestępstwo. Okradał tych najbiedniejszych, żeby sobie poprawić sytuację wyborczą – dodał. 

Poseł KO odpowiada posłom Suwerennej Polski. „Niech nas nie szantażują chorobą”

Polityk odniósł się także do oświadczenia posłów Suwerennej Polski, którzy stwierdzili między innymi, że „Giertych z pomocą zastraszonego 'sygnalisty’ dokonał linczu na chorym Zbigniewie Ziobro”. – Ja nie dyskredytuję choroby pana Zbigniewa Ziobry i życzę mu zdrowia. Natomiast niech nas nikt nie szantażuje tą chorob. Chory ma określony status w postępowaniu. Jeżeli biegli by stwierdzili, że ktoś jest ciężko chory, to nie może on być aresztowany. Jednak nie znaczy to, że osoba chora nie może ponosić odpowiedzialności, nie może być przesłuchana, że nie można jej postawić zarzutów. Bo zdaje się Zbigniew Ziobro, sądząc po ostatnich wystąpieniach, w postępowaniu w tym charakterze mógłby uczestniczyć. Ja się nie dam szantażować – oświadczył Roman Giertych, który podkreślił, że oświadczenie polityków suwerennej Polski jest wyrazem paniki. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.