
W skrócie
-
Rosja planuje wprowadzić znaczne ograniczenia w ruchu lotniczym nad Moskwą i centralną Rosją z powodu rosnącego zagrożenia atakami dronów.
-
Zakaz lotów dotyczyć ma przestrzeni powietrznej od 0 do 5100 metrów z wyjątkami dla wybranych operacji, takich jak loty pasażerskie, medyczne i związane z kontraktami państwowymi.
-
Władze rosyjskie decyzję tłumaczą nasileniem ataków dronów w rejonie Moskwy oraz zwiększoną retoryką i ćwiczeniami wojskowymi w odpowiedzi na działania Ukrainy i Zachodu.
Rosja przygotowuje się do wprowadzenia jednych z największych ograniczeń w ruchu lotniczym od początku pełnoskalowej wojny z Ukrainą.
Jak informuje Międzyregionalna Organizacja Publiczna Pilotów i Właścicieli Statków Powietrznych (AOPA), już na początku czerwca nad Moskwą i znaczną częścią centralnej Rosji może zostać zamknięta przestrzeń powietrzna dla większości lotów cywilnych.
Rosja zamyka niebo nad Moskwą. Wyjątki tylko dla wybranych lotów
Zgodnie z zapowiedziami zakaz obejmie loty na wysokościach od 0 do 5100 metrów w Moskiewskiej Strefie Powietrznej. Ograniczenia mają objąć nie tylko samą stolicę, ale również korytarze powietrzne prowadzące w kierunku granicy z Białorusią oraz regionów Petersburga, Jekaterynburga i Samary.
Choć oficjalny komunikat NOTAM ma zostać opublikowany w najbliższych dniach, rosyjskie środowisko lotnicze już mówi o decyzji bez precedensu od dekad.
Wyjątki od zakazu przewidziano jedynie dla wybranych operacji. Nadal będą mogły odbywać się regularne i czarterowe loty pasażerskie do i z lotnisk, a także loty medyczne, sanitarne, związane z monitoringiem infrastruktury czy realizacją kontraktów państwowych.
Ataki dronów coraz bliżej Moskwy. Kreml sięga po groźby
Decyzja Kremla pojawia się w momencie, gdy rosyjskie władze coraz częściej mierzą się z atakami dronów daleko od linii frontu. Moskwa i obwód moskiewski od miesięcy regularnie informują o kolejnych nalotach bezzałogowców. W nocy z 16 na 17 maja region miał stać się celem jednej z największych operacji dronowych od początku wojny.
Ukraińskie źródła twierdziły później, że celem ataków były m.in. rosyjskie rafinerie oraz zakłady powiązane z przemysłem obronnym.
W ostatnich tygodniach Rosja wyraźnie zaostrzyła również retorykę wobec Ukrainy i Zachodu. Kreml niespodziewanie ogłosił ćwiczenia z użyciem broni nuklearnej, które – według analityków – miały być demonstracją siły wobec państw wspierających Kijów.
Dodatkowe napięcie wywołało także ostrzeżenie rosyjskiego MSZ skierowane do cudzoziemców oraz pracowników placówek dyplomatycznych w Kijowie. Moskwa zapowiedziała możliwość przeprowadzenia „systemowych uderzeń” na ukraiński przemysł zbrojeniowy.

