
-
Dowódca sił zbrojnych Łotwy wskazuje, że Rosja zyskuje przewagę w nowoczesnych technologiach militarnych dzięki ich testowaniu na polu walki w Ukrainie, podczas gdy państwa NATO dopiero nadrabiają zaległości w zakresie dronów.
-
Armie NATO dysponują mniejszym doświadczeniem i ograniczonymi zapasami dronów w porównaniu do Rosji i Ukrainy, a podczas ćwiczeń w Estonii założono szybkie wyczerpanie zapasów bezzałogowców.
-
Chociaż NATO przewyższa Rosję pod względem konwencjonalnego potencjału militarnego, łotewski dowódca podkreśla wyzwania związane ze wzmacnianiem wschodniej flanki, zwiększaniem wydatków obronnych i rozbudową przemysłu oraz ostrzega przed rosnącym zagrożeniem po zakończeniu wojny w Ukrainie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Dowódca sił zbrojnych Łotwy gen. Kaspars Pudans zauważył, że Rosja uzyskała istotny prymat dzięki ciągłemu testowaniu i udoskonalaniu nowych technologii na polu walki w Ukrainie, podczas gdy państwa NATO wciąż nadrabiają zaległości w zakresie wykorzystania dronów i przygotowania do nowoczesnych konfliktów.
Wojskowy dodał, że bezpośredni konflikt między Moskwą a NATO może rozpocząć się w trzech państwach bałtyckich, które są postrzegane jako trudne do obrony ze względu na bliskość Rosji.
„Rosja zyskała przewagę”. Dowódca armii Łotwy ostrzega NATO
Jak podkreślił, zarówno Rosja, jak i Ukraina wykazują znacznie lepiej rozumieją, jak pilną sprawą jest zastosowanie nowych rozwiązań wojskowych. – Wprowadzają innowacje, szybciej opracowują nowe rozwiązania i testują je na polu bitwy – dodał.
Choć Ukraina udowodniła skuteczność prowadzenia działań z wykorzystaniem dronów, armie państw NATO dysponują w tej sferze znacznie mniejszym doświadczeniem i ograniczonymi zapasami bezzałogowców.
Podczas ćwiczeń brytyjskiej armii, symulujących wojnę w Estonii, dowódcy założyli, że dostępne zasoby dronów zostałyby wyczerpane w mniej niż tydzień.
Podobne obawy wyrażają inni zachodni wojskowi. Dowódca armii USA w Europie i Afryce generał Christopher Donahue powiedział, że model prowadzenia operacji znany z wojen w Iraku – oparty na długim gromadzeniu sił i wykorzystaniu kosztownej broni precyzyjnej – może okazać się nieskuteczny w przyszłych konfliktach.
– Nie będziemy w stanie dorównać przeciwnikowi, używając tej nowej formy siły, jeśli nie będziemy ewoluować – powiedział.
NATO może mieć problem w przypadku wojny
Mimo że NATO pozostaje silniejsze od Rosji pod względem potencjału konwencjonalnego, zwłaszcza lotnictwa, łotewski dowódca ostrzegł, że sojusz nadal stoi przed wyzwaniami związanymi ze zwiększaniem wydatków obronnych, rozbudową zdolności przemysłowych oraz wzmacnianiem wschodniej flanki.
Dowódca zaznaczył, że Rosja nie posiada obecnie wystarczających sił do przeprowadzenia pełnowymiarowej inwazji na państwa NATO, dopóki prowadzi działania wojenne w Ukrainie. Ostrzegł jednak, że zagrożenie może wzrosnąć po zakończeniu wojny.
– Działamy z założeniem, że agresja w jakiejś formie może nastąpić już dziś wieczorem – ostrzegł, zauważając, że obecnie zagrożenia takie jak sabotaż, cyberataki czy dezinformacja, stanowiące działania hybrydowe, różnią się od potencjalnej przyszłej agresji konwencjonalnej.

