
-
Bloomberg wskazuje, że piątkowy incydent z rosyjskim dronem w Rumunii uwydatnia podatność Europy na ataki i rodzi pytania o skuteczność NATO.
-
W artykule wskazano, że powtarzające się incydenty z dronami pokazują nieprzygotowanie Europy do nowoczesnych zagrożeń powietrznych oraz niedoskonałości systemów wykrywania i przechwytywania bezzałogowców.
-
Zwrócono uwagę na obawy dotyczące bezpieczeństwa regionu i nieefektywność istniejących środków do neutralizacji tanich dronów bojowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Odkąd w 2022 r. Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę, w Rumunii odnotowano 47 incydentów z udziałem dronów. Ostatni z nich, do którego doszło w piątek, „obnażył nieprzygotowanie Europy do stawiania czoła nowoczesnym zagrożeniom powietrznym” – pisze redakcja Bloomberga.
Rosyjski dron uderzył w Rumunii. „NATO nie wyciągnęło wniosków”
W reakcji na to zdarzenie Mircea Geoana, który w przeszłości pełnił funkcję zastępcy sekretarza generalnego NATO oraz szefa rumuńskiego resortu dyplomacji, wskazał dwa istotne aspekty, na które członkowie sojuszu powinni zwrócić uwagę.
Jego zdaniem sytuacja, do której doszło w Rumunii, ukazuje ryzyko eskalacji konfliktu ze strony Rosji, a także niedoskonałość systemów wykrywania i przechwytywania dronów, co tyczy się nie tylko samej Rumunii, lecz także całej wschodniej flanki NATO.
W opinii GeoanyNATO nie wyciągnęło do tej pory wniosków z czterech lat wojny w Ukrainie, co znajduje odzwierciedlenie w braku takiego sprzętu wojskowego i technologicznego, który pozwoliłby na odpowiednie reakcje, biorąc pod uwagę „transformację charakteru współczesnej wojny”.
Wszystkie te elementy, jak dodał, „tworzą słaby punkt, który należy natychmiast wyeliminować w kraju i na poziomie sojuszu”.
Incydent w Rumunii a siła NATO. „Region, który pozostaje w tyle”
„Sytuacja ta rodzi poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa w regionie, który pozostaje w tyle, podczas gdy Rosja gromadzi ogromne ilości nisko latających i zwrotnych dronów bojowych” – wskazuje Bloomberg.
W związku z tym zasadne staje się pytanie, czy prace prowadzone nad systemami wykrywania dronów oraz bronią pozwalającą je neutralizować nie są zbyt powolne. Na nieadekwatne tempo może wpływać rozdźwięk między długotrwałymi procesami zamówień publicznych a dynamicznym rozwojem technologii.
W efekcie nowo powstałe systemy stają się przestarzałe. Z kolei wykorzystywanie myśliwców oraz rakiet przeciwlotniczych do walki z tak tanim sprzętem, jakim są bezzałogowce, można uznać za nieefektywne.
– Jeśli rosyjskie drony będą mogły wielokrotnie wkraczać w przestrzeń powietrzną Rumunii, docierać do obszarów zaludnionych i mimo to unikać przechwycenia, obywatele nieuchronnie zaczną się zastanawiać, czy gwarancje bezpieczeństwa NATO działają w praktyce, czy też mają przede wszystkim charakter deklaratywny – wskazała w rozmowie z Bloombergiem Iulia Joja, naukowczyni z waszyngtońskiego Instytutu Bliskiego Wschodu (MEI).
-
Ukraina znów uderza w Rosji. Zniszczona rafineria i cenny sprzęt wojskowy
-
Rosja chce wysłać 100 tys. ludzi, by ustawić wybory. Doniesienia mediów

