
Szef obwodowej administracji wojskowej w Doniecku Wadym Fiłaszkin powiadomił w piątek (3 kwietnia), że co najmniej dwie osoby poniosły śmierć, a trzy zostały ranne w rosyjskich nalotach na Kramatorsk. „Dzisiaj w południe Rosjanie zrzucili na miasto pięć bomb lotniczych. Uszkodzonych zostało pięć budynków wielopiętrowych, warsztat samochodowy oraz pięć pojazdów” – przekazał.
„Ataki na budynki mieszkalne w środku dnia to świadomy wybór i celowa taktyka Rosjan. Przybyli, by niszczyć i zabijać – i za to niewątpliwie poniosą odpowiedzialność!” – podkreślił Fiłaszkin.
Jedna ofiara rosyjskich ataków w obwodzie żytomierskim
„W tej chwili liczba ofiar śmiertelnych pozostaje bez zmian – jedna 70-letnia kobieta. Rany i obrażenia odniosło pięciu mieszkańców regionu. Akcja ratunkowa na miejscu zdarzenia trwa” – napisał w komunikatorze Telegram szef władz obwodu żytomierskiego Witalij Buneczko.
Według najnowszych informacji w wyniku rosyjskiego nalotu na północy obwodu żytomierskiego zniszczono 18 budynków, w tym dziewięć mieszkalnych. Uszkodzonych zostało ponad 100 budynków mieszkalnych, ponad 55 budynków gospodarczych oraz dwa sklepy – dodał Buneczko.
Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że w piątkowym dziennym ataku armia rosyjska użyła 542 drony i 37 rakiet. Obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 541 celów – 26 pocisków rakietowych i 515 dronów różnych typów. Odnotowano uderzenia 11 rakiet i 27 bojowych bezzałogowych statków powietrznych w 20 lokalizacjach.
Czytaj także: Władimir Putin próbuje odzyskać wpływy na Kaukazie Południowym tradycyjnie przy pomocy szantażu i pogróżek. Jego publiczne starcie z premierem Armenii Nikolem Paszynianem okazało się jednak falstartem – pisze Wacław Radziwinowicz na Wyborcza.pl
Iryna Hirnyk (PAP)
Redagowała Kamila Cieślik

