Rosja i Ukraina w nocy z poniedziałku na wtorek rozpoczęły wprowadzanie w życie lokalnego zawieszenia broni na południu Ukrainy. Dzieje się to w ramach porozumienia wspieranego przez USA, którego celem jest ewakuacja cywilów uwięzionych w okupowanym przez Rosję przyfrontowym mieście Ołeszki.

W zawarciu porozumienia pomóc miała pierwsza dama USA Melania Trump. Ogłoszono je w piątek (23 października), po tygodniach zabiegów ze strony Kijowa. Wcześniej, 16 października, papież Leon XIV rozmawiał telefonicznie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, apelując właśnie o zawieszenie broni.

Zobacz wideo Rosja szykuje katastrofę humanitarną w Ukrainie

Porozumienie zawarto także w czasie wzmożonych starań ze strony m.in. USA o wznowienie rozmów pokojowych, które miałyby doprowadzić do zakończenia wojny w Ukrainie. Wysłannicy prezydenta Donalda Trumpa rozmawiali w ubiegłym tygodniu w Oslo z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Następnie Steve Witkoff w Petersburgu wziął udział w rozmowie z Władimirem Putinem.

Rozejm w Ukrainie rozszerzony poza Ołeszki

We wtorek (27 października) wieczorem polskiego czasu pierwsza dama USA Melania Trump poinformowała, że rozejm w Ukrainie został rozszerzony poza Ołeszki, by umożliwić dojazd konwojów humanitarnych.

„Zawieszenie broni między Ukrainą a Rosją weszło w życie 27 października 2026 roku o godzinie 4.00 czasu moskiewskiego” – napisała żona prezydenta USA we wpisie na portalu X. Dodała, że termin obowiązywania zawieszenia broni został przyspieszony o dwa dni w stosunku do planowanej wcześniej daty, aby „zapewnić bezpieczeństwo ludności cywilnej i ułatwić dostarczanie niezbędnej pomocy humanitarnej”. 

„Obszar geograficzny zawieszenia broni rozszerzył się poza Oleszki, w obwodzie chersońskim, aby zapewnić bezpieczny przejazd konwojom humanitarnym” – dodała Melania Trump. Zaznaczyła, że informacje te potwierdził szef Sztabu Generalnego rosyjskiego wojska. 

„FT” nieoficjalnie: Mieszkańcy Ołeszek będą przewożeni na Krym lub do Rosji, zanim wrócą do Ukrainy

Tego samego dnia „Financial Times”, powołując się na rozmówców zaznajomionych z przebiegiem negocjacji, napisał, że „osoby, które zgodzą się na ewakuację, mają zostać przewiezione na Krym lub do Rosji, zanim będą mogły wrócić do Ukrainy”. Według „FT” Rosjanie rozpoczną też rozminowywanie dróg prowadzących do miasta, w którym około 2 tys. osób znalazło się pod ostrzałem obu armii i zmaga się z poważnymi niedoborami żywności. W czwartek rano autobusy mają wywieźć mieszkańców z Ołeszek, a tym, którzy zdecydują się pozostać, zostanie dostarczona pomoc humanitarna.

Zawieszenie broni jest „najpoważniejszą deeskalacją od 2022 roku” – napisał w mediach społecznościowych Dawyd Arachamija, przewodniczący frakcji parlamentarnej partii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Sługa Narodu.

Zełenski w weekend oskarżył Moskwę o blokowanie i minowanie drogi wyjazdowej z Ołeszek. – Rosja zrobi wszystko, co w jej mocy, aby rozminować drogi w taki sposób, by ci ludzie pojechali w kierunku Rosji i tam zostali – ostrzegł Zełenski w niedzielnym wywiadzie dla ukraińskiej telewizji. – Nasi obywatele i społeczeństwo muszą być przygotowani na to, jak Rosja będzie to przedstawiać: „Spójrzcie, widzimy tysiące ludzi, którzy naprawdę chcą pojechać do Rosji, a ci faszyści do nich strzelali” – dodał.

Tragiczna sytuacja w Ołeszkach

„FT” napisał, że jeden z mieszkańców, który uciekł z miasta w 2023 roku, powiedział, że według relacji osób pozostających w Ołeszkach sytuacja stała się krytyczna rok temu, gdy wyjazd samochodem z miasta stawał się coraz bardziej niebezpieczny. Wolontariusz organizacji humanitarnej, który pomagał ludziom w ucieczce, zginął w styczniu, gdy jego pojazd najechał na minę ukrytą pod śniegiem.

Latem tego roku nagrania z dronów przedstawiające główną drogę wyjazdową z Ołeszek, pokazywały trasę usianą spalonymi pojazdami. Według władz w Kijowie sytuacja ludzi, którzy pozostali w Ołeszkach, jest dramatyczna. W mieście bez dostępu do żywności i wody przebywa około 2 tys. osób, w tym około 50 dzieci.

Ołeszki leżą około 4 kilometrów od Chersonia na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Według doniesień drogi prowadzące do miasta są zaminowane i stale operują tam rosyjskie drony, co dodatkowo utrudnia mieszkańcom opuszczenie tej miejscowości.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version