Rozpad Polski 2050. „Każdy z nas powinien spojrzeć w lustro i umieć wybaczyć” – Wprost


Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Grupa posłów, na czele z Pauliną Hennig-Kloską, Ryszardem Petru czy Aleksandrą Leo, odeszła z Polski 2050 i zakłada klub parlamentarny Centrum. Chyba nie jest pan zaskoczony?


Paweł Śliz: I tak, i nie. Od dłuższego czasu czuć było, że ambicje niektórych osób rozsadzają ramy naszego klubu. Jeśli ktoś zamiast o merytoryce, woli rozmawiać o zmianach w regulaminie, by łatwiej było kogoś odwołać, to sygnał jest jasny. Jestem jednak po ludzku rozczarowany. Rozbijanie jedności formacji, która miała nieść nową jakość, rzadko służy wyborcom, a częściej osobistym ambicjom.


W ostatnim tygodniu Polskę 2050 opuszczali kolejni członkowie. W weekend z partią pożegnała się posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska, w poniedziałek – europoseł Michał Kobosko. A później o swoim odejściu poinformowali: była wiceministra spraw zagranicznych Anna Radwan-Roehrenschef, wiceszef MON Paweł Zalewski i posłanka Joanna Mucha. Jak pan się czuje na tym partyjnym Titanicu?


Z natury jestem pozytywnie nastawiony, choć nie ukrywam, że jest mi po prostu smutno, że projekt znalazł się w tym miejscu. Zawsze byłem gotowy do dialogu i chciałem rozmawiać. Boli mnie jednak to, że zamiast skupiać się na sprawach ważnych dla ludzi, zajmujemy się walką o stołki. To drugorzędne, kto stoi na czele klubu. Kluczowe jest to, czy dowozimy projekty, z którymi szliśmy do Sejmu. Jako klub parlamentarny przedłożyliśmy najwięcej projektów ustaw – żaden inny klub tyle nie złożył. Chciałbym, żebyśmy byli kojarzeni z merytoryczną pracą.


Mówi pan o merytoryce, ale media od dawna donosiły o poważnym buncie. Ostatnio „Onet” podał, że aż osiemnastu członków klubu domagało się odwołania pana ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego Polska 2050. Czym pan tak zalazł za skórę kolegom?


Już tłumaczę. Przez półtora roku mojego przewodniczenia klubowi nikt – żaden poseł ani senator – nie zgłaszał najmniejszych uwag do mojej pracy. Co więcej, w grupie osiemnastu osób, które nagle zażądały zmiany, dwie wchodziły w skład prezydium klubu. Oni również wcześniej nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń co do pracy prezydium czy mojej osobistej.

Udział
Exit mobile version