
Dzięki podwodnemu dronowi naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu monitoring ryb rzecznych wszedł na zupełnie nowy poziom. Będzie widać jak na dłoni, jakie gatunki żyją w głębinach rzek.
Drony pływają za rybami w Polsce
„Brzana, certa oraz jaź są to populacje, które coraz bardziej zanikają. Bez czynnej ochrony, bez wspomagania rozrodu przez człowieka, bez zarybiania ich populacje coraz bardziej maleją” – tłumaczy dr inż. Mateusz Rawski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Sam monitoring to tylko dodatek do całego projektu w ośrodku badawczym w Muchocinie koło Międzychodu. Opracowano tu efektywną i niskoemisyjną metodę hodowli karpiowatych ryb rzecznych, które właśnie teraz wypuszczane są do okolicznej rzeki.
Hodowane ryby od początku pływają w wodzie z miejscowej Dormowskiej Strugi. To system zamknięty, napędzany zieloną energią z paneli słonecznych. Dla ryb w różnych stadiach życia są osobne kadzie. Wszystkie finalnie i tak trafią na wolność.
Brzana, certa oraz jaź nie są gatunkami zagrożonymi, ale wyraźnie widać, że ich liczebność spada. Do życia potrzebują czystych i płynących wód. A o takie warunki jest coraz trudniej.
„Do tego nakładają się zmiany klimatyczne. Proszę zwrócić uwagę, że mamy kolejny rok z coraz niższymi stanami wody w rzekach. Przykład Wisły w Warszawie jest dobitny, pojemność środowiskowa się jeszcze bardziej zmniejszyła dla wszystkich organizmów” – zauważa dr hab. Jan Mazurkiewicz z UP Poznań.
Nowoczesne technologie pomogą naukowcom z Poznania także w wybraniu miejsca na zarybianie, bo za dużo ryb w jednym miejscu przyniesie więcej szkody niż pożytku. Ponadto badacze sprawdzają też, jak brzana poradzi sobie w małych strumieniach, ponieważ z reguły gatunek ten występuje w rzekach dużych i średnich.

