
Sprawa ma związek z publikacją „Gazety Wyborczej” z września ubiegłego roku. Jak ustaliła gazeta, na początku urzędowania prezydenta Karola Nawrockiego odwiedził znany biznesmen, założyciel InPostu Rafał Brzoska wraz z żoną Omeną Mensah. „Osobnym samochodem przywieźli ponad 20 paczek z prezentami dla Nawrockiego, jego żony Marty i trójki ich dzieci (każda paczka była oznaczona imieniem obdarowanego)” – pisała „Wyborcza”.
Po tej publikacji prezentami zainteresowała się Sieć Obywatelska Watchdog Polska, organizacja zajmująca się przejrzystością życia publicznego, która zwróciła się do Kancelarii Prezydenta z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Organizacja chciała dowiedzieć się, jaki był charakter i cel wizyty, jakie prezenty otrzymali obdarowani oraz czy w związku ze spotkaniem powstały jakiekolwiek notatki, protokoły i inne dokumenty.
Kiedy kancelaria odpowiedziała, że nie posiada informacji na ten temat, bo co prawda istnieje kalendarz spotkań, ale nie ma on waloru informacji publicznej, Watchdog Polska skierowała sprawę do sądu, składając skargę na bezczynność szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego.
Sąd: Władze publiczne są zobowiązane do udostępnienia informacji
Nieprawomocny wyrok w tej sprawie zapadł 23 stycznia, o czym informuje we wtorek (3.03) „Rzeczpospolita”. „Nie budzi wątpliwości sądu rozpoznającego niniejszą sprawę, że szef Kancelarii Prezydenta RP pozostaje bezczynny w rozpatrzeniu wniosku skarżącego” – cytuje uzasadnienie wyroku Sądu Administracyjnego w Warszawie „Rz”.
– Jesteśmy z tego wyroku zarówno zadowoleni, jak i niezadowoleni. Co prawda sąd przyznał nam rację, jednak uznał też, że informacja publiczna będzie podlegała ujawnieniu tylko, jeśli spotkanie miało charakter oficjalny. Obawiamy się, że Kancelaria Prezydenta może wykorzystywać tę furtkę – komentuje Szymon Osowski w rozmowie z „Rz”.
– To zresztą furtka niebezpieczna dla opinii publicznej, bo prezydent nie jest zwykłym obywatelem i powinien być pod pełną kontrolą. Wyjątek powinny stanowić jedynie spotkania stricte rodzinne – dodaje.
Sprawę wcześniej komentowała również doradczyni Omeny Mensah. „W rzeczywistości przekazane zostały trzy niewielkie paczki zawierające symboliczne upominki o charakterze pamiątkowym i sentymentalnym – między innymi puzzle oraz drobne przedmioty pochodzące z Ghany, kraju korzeni pani Omeny Mensah, w którym działa jej fundacja Omenaa Foundation, wspierająca dzieci uwalniane z niewolniczej pracy” – napisała Justyna Komorek, osobista doradczyni Mensah ds. PR.
Osowski: Opinia publiczna ma prawo wiedzieć o prezentach
Prezes zarządu Watchdog Polska Szymon Osowski zauważa w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że Rafał Brzoska jest jednym z najbogatszych Polaków, a jego firma działa na rynkach, które podlegają częstym regulacjom.
– Nie możemy wykluczyć, że w czasie kadencji Nawrockiego trafi na jego biurko jakaś ustawa, dotycząca rynku usług kurierskich. Wręczenie upominków przez biznesmena może być uznane za formę próby zyskania przychylności. Dlatego opinia publiczna ma prawo wiedzieć, czym były te prezenty i czy miały wysoką wartość – tłumaczy.
Osowski podkreślił, że prezydent – w przeciwieństwie do innych wysokiej rangi urzędników państwowych – nie podlega obowiązkowi informowania o prezentach i darowiznach w tzw. rejestrze korzyści.
Czytaj także: Atakując Iran osiem miesięcy przed wyborami, Donald Trump zagrał va banque. Jeśli powinie mu się noga, słono za to zapłaci – pisze na Wyborcza.pl Maciej Czarnecki.

