16 lutego premier Donald Tusk zapowiedział, że mur na granicy polsko-białoruskiej zostanie zmodernizowany. – Kilkadziesiąt godzin temu wspólnie z ministrem spraw wewnętrznych podjęliśmy decyzję o szybkiej modernizacji naszej zapory granicznej z Białorusią. Przeznaczymy na to adekwatne środki – oświadczył szef rządu podczas spotkania z premierem Finlandii Petterim Orpo. Nie sprecyzował jednak, na czym ma polegać planowana „modernizacja”.

Interia poznała pierwsze szczegóły – zapora nie będzie ani rozbudowywana, ani podwyższana, ani tym bardziej demontowana. Ma zostać po prostu „uszczelniona”, jak przekazało nam MSWiA. A to dlatego, że „dotychczasowa zapora nie spełnia wystarczająco swojej funkcji”. Mają o tym świadczyć próby przekraczania granicy, z których część kończy się sukcesem.

Polsko-białoruska granica ma zostać wzmocniona

„Zgodnie z poleceniem premiera Donalda Tuska i ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego jest przygotowywany stosowny plan, wykorzystujący zbierane przez dwa lata doświadczenia Straży Granicznej i służb z innych krajów. Zaproponujemy np. aktywną perymetrię i system kamer obrotowych, które pozwalają śledzić ruchy migrantów. W ciągu najbliższych tygodni będziemy prezentować szczegółowy harmonogram tych działań” – zdradza szczegóły MSWiA.

Kluczowy nacisk ma więc zostać położony na perymetrię, czyli nowoczesny system kamer, z którego Straż Graniczna korzysta od wielu lat. To rozwiązanie bardzo chwalone przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, a była rzecznik prasowa tej formacji Anna Michalska mówiła swego czasu, że „perymetria to nasze drugie oczy”.

Perymetrię chwalili też politycy obecnej opcji rządzącej, kiedy byli jeszcze w opozycji. Tłumaczyli, że jest to system, który wyłapuje każdy ludzki ruch. Eksperci dodawali, że perymetria może działać w dzień i w nocy, potrafi odróżnić człowieka od zwierzęcia, a system dopełniają różnego rodzaju czujniki zakopywane w ziemi, które wyczuwają różne drgania, a także systemy napłotowe, które wykrywają np. próby przecięcia ogrodzenia. Wszystko to ma realnie pomagać funkcjonariuszom.

Polsko-rosyjska granica z zaporą elektroniczną

Pod koniec ubiegłego roku, przy okazji otwarcia tzw. zapory elektronicznej na granicy polsko-rosyjskiej, system został zaprezentowany również mediom. Na 200-kilometrowym odcinku zainstalowanych zostało 3 tys. kamer, a obraz z nich w czasie rzeczywistym trafia do Centrum Nadzoru w Kętrzynie, gdzie w kilku pokojach znajdują się stanowiska komputerowe, na których dyżurni analizują obraz z kamer rozmieszczonych na granicy. Mogą oglądać jednocześnie obraz z kamery dzienno-nocnej, jak i termowizyjnej. Pracuje tam kilkanaście osób. Zaobserwowanie niepokojących zdarzeń powoduje natychmiastową reakcję i wysłanie na miejsce funkcjonariuszy.

Co ważne, system kamer obejmuje również te odcinki, które są często niedostępne dla człowieka, jak bagna czy jeziora. Dzięki temu funkcjonariusze mogą mieć szerszy ogląd sytuacji, a co za tym idzie, sama granica zostaje uszczelniona. Elementy tego systemu działają też odcinkowo na granicach z Ukrainą i Białorusią.

– Elektronika to trochę profilaktyka, chroniąca przed przejściem, bo można zareagować natychmiast po zaobserwowaniu w systemach elektronicznych, w jakim miejscu planują przejść migranci. Także po ewentualnym przejściu można byłoby ich natychmiast zlokalizować. Oprócz elektroniki niezwykle ważna jest jednak techniczna wytrzymałość tej bariery – mówi Interii Maria Janyska, przewodnicząca sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych.

Obecnie realizowane są też dwa zamówienia dotyczące właśnie elementów elektronicznych. „Straż Graniczna podpisała umowy na budowę zabezpieczeń elektronicznych granicy państwowej z Białorusią na rzece Bug oraz Świsłocz i Istoczanka. Prace ruszyły wraz z podpisaniem umów” – informuje MSWiA. W przypadku pierwszej rzeki mowa o odcinku długości 172 km i kosztach rzędu 279 mln zł. W drugim przypadku to 47-kilometrowy odcinek, którego uszczelnienie będzie kosztować 86 mln zł.

Kontrola i audyt w Straży Granicznej

Niezależnie od tych działań 2 lutego została wszczęta kontrola w Komendzie Głównej Straży Granicznej. Obejmuje ona audyt techniczny funkcjonowania zapory. Dopiero na podstawie wyników kontroli zostaną podjęte dalsze szczegółowe decyzje dotyczące zabezpieczenia granicy.

– W tej sytuacji geopolitycznej potrzebujemy silnej ochrony granic i silnego monitoringu granic – mówi nam Janyska. – Okazało się, że to, co zostało zbudowane za blisko 1,6 mld zł, nie do końca się sprawdziło. Trwa audyt, więc po nim będziemy wiedzieć więcej. Z wcześniejszych doniesień wynika, że ten płot, który miał być zaporą, został przekroczony kilkadziesiąt tysięcy razy. Coś było więc nie tak, dlatego trzeba to zmienić – podkreśla.

Jak przekonuje posłanka Platformy Obywatelskiej, zapora, jak sama nazwa wskazuje, ma być „nie do przebrnięcia”. – Jeżeli można rozgiąć pręty i pod nimi przejść, to znaczy, że techniczne aspekty tej inwestycji stoją pod znakiem zapytania. Dlatego trzeba to wszystko zbadać, sprawdzić. Wszystko wskazuje na to, że trzeba zaporę technicznie wzmocnić, żeby faktycznie pełniła swoją funkcję – rozwiewa wątpliwości posłanka.

Polska chce odeprzeć szlak przez Białoruś

Tymczasem posłowie obecnej opozycji ostrzegali, że po dojściu do władzy koalicji KO-Lewicy-Trzeciej Drogi, zapora na granicy polsko-białoruskiej zostanie rozebrana. Poseł Suwerennej Polski Dariusz Matecki zapytał o to wprost w interpelacji zaadresowanej do szefostwa MSWiA. Odpowiedział mu podsekretarz stanu Maciej Duszczyk, który nie zostawia złudzeń – zapora będzie wzmacniana. Co więcej, system ma zostać uzupełniony o wprowadzenie kompleksowej strategii migracyjnej i zmianę prawa.

„Priorytetem w polityce państwa musi być skuteczne zapobieganie próbom tworzenia szlaku migracyjnego przez Polskę do innych krajów Europy zachodniej” – czytamy w odpowiedzi prof. Duszczyka.

Pytanie, na które odpowiedź poznamy zapewne dopiero po wynikach kontroli i przygotowaniu szczegółowego planu modernizacji, dotyczy kosztów całego przedsięwzięcia. W tzw. 100 konkretach Koalicji Obywatelskiej, z którą partia szła do wyborów, znajdują się dwie obietnice związane z tą sprawą. „Zapewnimy finansowanie z UE na obronę polskiej granicy z Białorusią. Zlikwidujemy szlak przemytników przechodzących z Bliskiego Wschodu przez Białoruś do Polski i dalej UE” – czytamy.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.