
We wtorek, 17 marca, w Sądzie Rejonowym w Słubicach odbyło się posiedzenie dotyczące umorzenia postępowania w sprawie Roberta Bąkiewicza. Chodzi o czyny z aktu oskarżenia, który prokuratura przekazała sądowi w grudniu ubiegłego roku. Jak poinformował TVN24, sąd zadecydował o umorzeniu sprawy. Sędzia Renata Sikorska powołała się przy tym na art. 17 pkt 1 par 2. Kodeksu postępowania karnego, który mówi o niewszczynaniu postępowania lub umorzenie wszczętego, gdy „czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego”. Wyrok nie jest prawomocny.
Bąkiewiczowi zarzucono popełnienie czterech przestępstw
Pod koniec grudnia ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi. Zarzucono mu popełnienie czterech przestępstw. Dwa z nich dotyczą incydentu na granicy polsko-niemieckiej z 29 czerwca. Według prokuratury Bąkiewicz dopuścił się wówczas znieważenia czworga funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, „nazywając ich zdrajcami podczas i w związku z wykonywaniem przez nich obowiązków służbowych”. Miał także kierować do nich wówczas wypowiedzi sugerujące, że „nie mają honoru” i „hańbią polski mundur” oraz usiłować nakłonić owych funkcjonariuszy do popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych. Śledczy zarzucili także Bąkiewiczowi, że tamtego dnia pomówił funkcjonariuszkę Straży Granicznej „poprzez zamieszczenie na portalu X posta zawierającego jej wizerunek oraz stwierdzenia mogące poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia służby”.
Trzeci zarzut dotyczył pomówienia „różnych grup osób o postępowanie mogące poniżyć ich w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia służby i wykonywania zawodu poprzez zamieszczenie na portalu X post zawierający m.in. stwierdzenia, że te grupy osób „sprzedają i zdradzają Polskę” w dniu 3 lipca. Ponadto prokuratura zarzucała także Bąkiewiczowi, że treści, które w lipcu i czerwcu ubiegłego roku zamieszczał na platformach X i YouTube nawoływały do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych poprzez wzbudzanie i nasilanie u odbiorców „uczucia silnej niechęci i wrogości wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów”. Bąkiewicz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Czytaj także na Wyborcza.pl: W Kościele zawrzało. Jak Robert Bąkiewicz grzmiał o „wk*** narodzie” w parafialnej sali
Robert Bąkiewicz zadowolony z decyzji sądu
„Piramida kłamstw, którą budowali przeciwko mnie Donald Tusk, Marcin Kierwiński, Tomasz Siemoniak, Adam Szłapka i Waldemar Żurek, właśnie runęła w sądzie w Słubicach. Przez miesiące pluli na mnie najważniejsi ludzie w państwie. Premier, ministrowie, media – wszyscy chcieli zrobić ze mnie kryminalistę, bo broniłem bezpieczeństwa Polaków i sprzeciwiłem się zaprzańskiej władzy” – napisał na portalu X. Według niego oskarżenie go było dowodem „na to, że żyjemy w realiach brutalnej walki politycznej, gdzie aparat państwa jest wykorzystywany do bicia w opozycję”.
„To dopiero początek. Teraz czas, żebyście to wy przepraszali. Każdy polityk i każda redakcja, która brała udział w tej nagonce, poniesie konsekwencje. Nie wszyscy dali się zeszmacić – dziękuję odważnym sędziom i prokuratorom, którzy wybrali prawo, a nie polityczne zlecenia” – dodał. Ruch Obrony Granic zorganizował przed sądem w Słubicach wiec poparcia dla Roberta Bąkiewicza.
Redagowała Kamila Cieślik

